Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.

Putin zabrał głos w czwartek na temat napiętej sytuacji międzynarodowej wokół Kuby. Nie zabrakło propagandowych stwierdzeń. – Zawsze udzielaliśmy i nadal udzielamy pomocy naszym kubańskim przyjaciołom i solidaryzujemy się z ich determinacją w obronie swojej suwerenności i niepodległości ze wszystkich sił – mówił Putin.

– Chciałbym podkreślić, że Rosja i Republika Kuby mają naprawdę silne i przyjazne stosunki – zaznaczył w przemówieniu. – Wspólnie realizujemy projekty w dziedzinie energetyki, metalurgii, infrastruktury transportowej i medycyny, które mają kluczowe znaczenie dla gospodarki kubańskiej, a także rozwijamy wymianę kulturalną i humanitarną – ogłosił Putin.

Wypowiedź ta jasno wskazuje, że kluczowym elementem rosyjskiej reakcji na retorykę Donalda Trumpa wobec Kuby jest podkreślenie trwałych i bliskich relacji między Moskwą a Hawaną oraz sprzeciw wobec języka, który Kreml odbiera jako „nacisk i groźby.” W wypowiedziach Władimira Putina i oficjalnych przedstawicieli Rosji pojawia się więc narracja, że Rosja zawsze wspierała i nadal wspiera „przyjaciół na Kubie” w ich wysiłkach o zachowanie suwerenności i niezależności, co ma podkreślać moralne i historyczne zobowiązania wobec dawnego sojusznika socjalistycznego bloku.

Jednocześnie rosyjskie MSZ oraz rzecznicy odrzucają podejście Waszyngtonu, które – w ich ocenie – polega na „szantażu i groźbach”, gdy Trump wzywał Hawanę, by „zawarła porozumienie, zanim będzie za późno” w kontekście zakończenia wsparcia gospodarczego (co odnosi się m.in. do przerwania dostaw wenezuelskiej ropy i pieniędzy) i potencjalnych konsekwencji dla kubańskiej gospodarki.

Takie sformułowania Kremla mają służyć zarówno konsolidacji pozycji Rosji jako obrońcy państw przeciwstawiających się presji USA, jak i delegitymizacji polityki Trumpa wobec regionu jako agresywnej i nieakceptowalnej w relacjach międzynarodowych.

– Uważnie monitorujemy sytuację w Ameryce Łacińskiej i regionie Karaibów – dodała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. – Oczywiście niepokoi nas rosnące napięcie i eskalacja agresywnej retoryki, także wobec naszej przyjaznej Republiki Kuby – oceniła.

– Jesteśmy przekonani, że język szantażu i gróźb jest po prostu nie do przyjęcia, zwłaszcza w odniesieniu do wyspy, jej mieszkańców i rządu, którzy od dziesięcioleci doświadczają horroru nielegalnych i bezprawnych sankcji – dodała, rzucają oskarżenia w kierunku USA.

Źródła: Nexta, Reuters, USA Today