Rada Polityki Pieniężnej na pierwszym posiedzeniu w 2026 r.
zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami utrzymała stopy procentowe na
dotychczasowym poziomie. Ponadto według ostatnich danych NBP zwiększył udział
złota w rezerwach walutowych do przeszło 28 proc. Na konferencji prasowej
prezes NBP prof. Adam Glapiński przedstawia uzasadnienie decyzji Rady, odnosi się do aktualnego stanu rezerw złota oraz dokonuje bieżącej oceny sytuacji
ekonomicznej w Polsce.

fot. MATEUSZ WŁODARCZYK / / FORUM
Relacja z konferencji prezesa NBP:
Szanowni Państwo, na początek z satysfakcją oznajmiam, że w tej chwili w rezerwie mamy 550 ton złota. Na koniec 2025 roku zasoby złota miały 550 ton i miały wartość, według aktualnej cen, 76,5 miliarda dolarów, czyli blisko 276 miliardów złotych. W ubiegłym roku NBP był największym nabywcą złota pośród banków centralnych, zwiększając zasoby kruszcu o ponad 100 ton. Obecna wielkość zasobu zapewnia NBP 12 pozycję w rankingu największych posiadaczy złota wśród banków centralnych. Wielokrotnie mówiłem o znaczeniu szczególnym dla Polski posiadanie dużego zasobu złota w naszych rezerwach.
Zwróciłem się do zarządu NBP o przyjęcie uchwały o zwiększenie zasobów naszego do 700 ton. Tym razem nie wartościowo, tylko ilościowo do 700 ton.
Jeśli chcielibyśmy sprzedać złoto zakupione za moich dwóch kadencji, to zarobilibyśmy dodatkowo 115 mld zł. Ale nie to jest celem tych zakupów.
Wszystkie nasze aktywa rezerwowe w tej chwili to 976,5 miliarda złotych. To nam daje miejsce wśród pierwszej dwudziestki banków centralnych. My mamy specyficzne położenie geograficzne, specyficzną sytuację. Mamy własną walutę złotego. To wspiera znakomicie złotego. Jego stabilność, jak widzicie, jest niezachwiana. Złoty jest wartościowym pieniądzem, co ma swoje negatywne odbicie w czymś takim, jak parametr tak zwanego zysku. Ale to nie o to chodzi. Naszym celem jest stabilność. Stabilność polskiej waluty, polskiego złotego.
Mamy sukces dezinflacji. Korzyści ze złotego to nie tylko inflacja w celu, ale to także dobry stan koniunktury, tempa wzrostu rozwoju gospodarczego w Polsce. Stabilność, wartość pieniądza oczywiście są gwarancją tego, że umożliwia to wzrost i rozwój.
Na prezentacji mają państwo realny PKB w okresie IV kwartał 2019 r. III kwartał 2025. Proszę zobaczyć, gdzie się znajdują Niemcy. Niemcy pozostały na tym poziomie, w jakim została ich pandemia, a my w tym czasie osiągnęliśmy 17% wzrost PKB.
Wracając do inflacji. Aktualne prognozy wskazują, że inflacja przez cały bieżący rok powinna kształtować się w ramach przedziału celu inflacyjnego NBP. Czyli 2,5% plus minus 1 p. procentowy. Co ważne, dziś relatywnie korzystnie kształtują się nie tylko perspektywy inflacji w najbliższych kwartałach, ale również i makroekonomiczne uwarunkowania. Nie widać tam jakichś słabych punktów. Mówiąc o krajowych uwarunkowaniach, widzimy, że stopniowo maleje presja cenowa w sektorze usług, na co długo czekaliśmy. Przyczynia się do tego spadek dynamiki wynagrodzeń. Jednocześnie wzrost płacy tej minimalnej będzie niski.
Import z Chin obniża poziom cen. Ostatnio widzimy to na przykładzie samochodów. Nowych samochodów kupowanych w Polsce, w Europie. Oczywiście z punktu widzenia wzrostu PKB w Europie, w tym w Polsce w dłuższym okresie, to jest zagrożenie, że u nas wytwórczość będzie spadała. Ale z punktu widzenia inflacji na dziś, na najbliższe lata, to jest pozytywny element obniżający inflację.
To zagrożenie jest czymś większym, zasługującym na osobne omówienie. Ta konkurencja i jak z tym można się przeciwstawić, co należy w Europie robić. Powstały na ten temat różne raporty, niewiele się dzieje. Europa niewiele w tym zakresie zrobiła. Jeśli chodzi o Polskę, oczywiście stale te same są tematy.
Potrzebna nam jest tania energia, potrzebne nam są nowoczesne linie przesyłowe, potrzebne nam jest przezwyciężenie kryzysu demograficznego. Wiele elementów tutaj jest niezbędnych, żeby to powstrzymać. Przede wszystkim to, co najłatwiej zrobić, to są inwestycje w nowoczesność, w modernizację, w innowacje.
W tym roku oczekujemy pewnego przyspieszenia wzrostu gospodarczego, znaczącego, czy większego, czy niższego niż w zeszłym roku, to się okaże. Temu ma sprzyjać głównie napływ środków z KPO.
KPO to jest taki dopalacz tempa wzrostu w Polsce. Przypominam tylko, że ten dopalacz w pewnym momencie się dopali. Gdzieś w 2027, pod koniec, już tego dopalacza nie będzie. Czy wtedy będą jakieś inne nadzwyczajne środki, czy nie będzie? Raczej to drugie. W tej chwili mamy ten dopalacz z KPO, ono działa i mamy wysokie tempo wzrostu.
Po drugie będziemy śledzić, jeśli chodzi o te zagrożenia, czy dynamika wynagrodzeń pozostaje w trajektorii spadkowej. Tak jak to ładnie w tej chwili wygląda. Z dwucyfrowego już do tego 7%. Po trzecie naszym obiektem troski jest wciąż wysoki deficyt sektora finansów publicznych i rosnący zadłużeń. To w krótkim okresie na bieżąco w tym roku nie ma znaczenia. W długim okresie będzie miało narastające znaczenie. W szczególności ciężar obsługi tego rosnącego zadłużenia. My ten ciężar znacząco zmniejszamy zresztą, obniżając stopy procentowe. Ale to też przecież jest pewna granica. Nasze stopy procentowe w tej chwili już są relatywnie niskie w stosunku do inflacji.
Przypomnę, ustawa NBP mówi to jasno, naszym celem jest walka z inflacją. Inna ustawa mówi o stabilności systemu bankowego. Ustawa mówi jasno, że wspomaganie budżetu państwa, wspomaganie rządu, to jest cel, który może być realizowany po osiągnięciu celu pierwszego, po zrealizowaniu celu pierwszego.
Na następną konferencję przyjdę po następnej Radzie Polityki Pieniężnej i ona podejmie decyzję stosownie do tego, jak oceni sytuację przez te tygodnie, które nas od tego czasu dzielą. Powiedzieliśmy sobie poprzednio, że zamierzamy na początku tego roku zrobić taką właśnie przerwę, taką pauzę, żeby dobrze zanalizować skutki naszych poprzednich działań. tych sześciokrotnych obniżek stóp procentowych. Analizujemy te skutki, patrzymy dalej i będziemy gotowi do następnych decyzji.
Pytany o konsensus dotyczący docelowego poziomu stóp, prezes odpowiada: „NBP nie jest w żadnym konsensusie banków komercyjnych. Podejmuje samodzielnie działania i w lutym podejmiemy decyzję stosownie do tego, co będziemy wtedy uważać. Mogę powiedzieć tak, pozwoliłem sobie kiedyś zażartować, że przychodzę jako jastrząb na czele jastrzębi. No to teraz mogę powiedzieć, że całkowicie odwrotna jest sytuacja. Ten drugi ptak, prawda, jakby lata nad głowami wszystkich członków Rady Polityki Pieniężnej, bo sytuacja jest dobra. Inflacja jest w karbach, inflacja jest w celu. A w którym momencie podejmiemy decyzję, jest jeszcze jakaś przestrzeń do poluzowania na pewno. To nie jest wielka przestrzeń, ale jakaś jest do dyskutowania.
Zakładam, że ewentualne następne decyzje będą dotyczyć ruchów o 25 pb. Będziemy stawiać drobne kroki, aby dostosować poziom stóp. Czy to będzie w lutym, nie wiem. Nie wykluczam lutego, ale nie mówię, że to będzie luty. Nie wykluczam marca, ale nie mówię, że to będzie marzec. Co do lutego powtórzę jeszcze raz: nie potwierdzam i nie zaprzeczam. To samo mogę powiedzieć w marcu, kiedy będzie następna projekcja inflacyjna.
W tej chwili mamy sytuacją bardzo dobrą. Wygląda na to, że inflację mamy ustabilizowaną do końca roku. Jaki poziom docelowy stóp widzi prezes? „Jak widzi rada, ja nie wiem. Ja widzę stopy na poziomie 3,5 proc.” – powiedział prezes NBP. Realną stopę procentową widziałbym na poziomie 1-1,5 proc.
Na koniec powiedział, że krytykuje ustawodawcę za tak dużą Radę Polityki Pieniężnej. W przyszłości przekonywałbym do tego, żeby członkowie zarządu byli członkami RPP.
Stopy bez zmian
Na mocy decyzji Rady Polityki Pieniężnej z 14 stycznia 2026 r. stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego będą kształtować się następująco:
- stopa referencyjna 4,00% w skali rocznej;
- stopa lombardowa 4,50% w skali rocznej;
- stopa depozytowa 3,50% w skali rocznej;
- stopa redyskontowa weksli 4,05% w skali rocznej;
- stopa dyskontowa weksli 4,10% w skali rocznej.
„Dalsze decyzje Rady będą zależne od napływających informacji
dotyczących perspektyw inflacji i aktywności gospodarczej. Czynnikami ryzyka
dla perspektyw inflacji pozostają kształt polityki fiskalnej, oczekiwane
ożywienie popytu w gospodarce, dalsze kształtowanie się dynamiki płac oraz
sytuacja makroekonomiczna za granicą, w tym zmiany cen surowców i inflacji na
świecie” – napisano w komunikacie RPP po posiedzeniu.
„NBP będzie nadal podejmował wszelkie niezbędne działania dla
zapewnienia stabilności makroekonomicznej i finansowej, w tym przede wszystkim
dla utrzymania inflacji na poziomie zgodnym z celem inflacyjnym NBP w średnim
okresie. NBP może stosować interwencje na rynku walutowym” – dodano.
MKu, oprac. KWS