„Właśnie się dowiedziałam, że kanadyjski obywatel zmarł w Iranie (pozostając – PAP) w rękach irańskich władz. Nasi przedstawiciele konsularni są w kontakcie z rodziną ofiary w Kanadzie” – napisała w czwartek minister spraw zagranicznych Kanady Anita Anand, składając kondolencje rodzinie zmarłego.
Anand wskazała, że pokojowe manifestacje w Iranie, mające na celu wyrażenie sprzeciwu wobec „represji reżimu i naruszeń praw człowieka”, są brutalnie tłumione w sposób, który wyraża „jawną pogardę dla ludzkiego życia”.
W związku z niestabilną sytuacją w Iranie, we wtorek kanadyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zaleciło obywatelom jak najszybsze opuszczenie kraju. Mimo że wiele linii lotniczych odwołało loty do Iranu, możliwe jest nadal przekroczenie granicy z Armenią i Turcją (Kanadyjczycy nie potrzebują wiz).
Obecnie w Iranie przebywa ponad 3 tysiące obywateli Kanady i osób z prawem stałego pobytu. Warto dodać, że Kanada nie ma ambasady w Iranie, co komplikuje sytuację dla obywateli przebywających w tym kraju.
Według organizacji IranHR, działającej na emigracji i zajmującej się ochroną praw człowieka, liczba ofiar protestów w Iranie może sięgać nawet 3428 zabitych demonstrantów, a niektóre źródła mówią o 20 tysiącach.
Kanadyjskie media przekazały wcześniej, że obywatel Kanady zmarł w Iranie podczas antyrządowych protestów. Nie podano jednak szczegółowych informacji.