Prawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja. ZA DARMO.
Dramat 8-letniego Kamilka wstrząsnął całą Polską. Ojczym posadził dziecko na piecu węglowym i polewał wrzątkiem. Chłopiec zmarł 8 maja 2023 r. Ustalono, że jego piekło trwało jednak latami.
13 stycznia 2025 r. Prokuratura Regionalna w Gdańsku ogłosiła decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie o podejrzenie niedopełnienia obowiązków przez pracowników instytucji publicznych i pomocowych. Uzasadnienie: „Ustalenia śledztwa w zakresie osób będących funkcjonariuszami publicznymi wykazały, że co do zasady, powierzone im obowiązki wykonywali prawidłowo, a uchybienia były incydentalne”.
Kamilek zmarł w szpitalu. Ekspert o tym, co zawiodło:
– Nie wiem, co oznacza, że „uchybienia były incydentalne”. Wszyscy wokół musieli widzieć, że bratu dzieje się krzywda. Jest we mnie złość i żal – mówiła wówczas Wirtualnej Polsce Magdalena Mazurek, siostra przyrodnia zakatowanego chłopca.
15 stycznia 2026 r. Sąd Rejonowy w Kielcach częściowo uwzględnił jednak zażalenie na decyzję Prokuratury Regionalnej w Gdańsku o umorzeniu postępowania. Jak tłumaczy Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, organy ścigania ponownie wezmą pod lupę działania sądów, prokuratorów, policji oraz pracowników opieki społecznej. W zakresie dopełnienia obowiązków przez lekarzy i nauczycieli sprawa jest prawomocnie zakończona.
– Trudno mi cokolwiek powiedzieć ze względu na emocje. Chcę mi się płakać z radości. Wydaje mi się, że to wszystko mi się śni. Bardzo się cieszę, że sąd podszedł do sprawy tak rzetelnie i że będzie dalej badana. Wierzę, że to wszystko pójdzie w dobrą stronę i że dzięki tej sprawie poprawi się cały system – komentuje teraz Magdalena Mazurek.
– Dzisiejsza decyzja jest historyczna. Przywraca poczucie godności dzieciom, które zginęły wskutek doświadczenia przemocy, mimo że w ich otoczeniu byli dorośli. Pokazuje, że każdy z nas, a w szczególności instytucje, jest zobowiązany, by reagować na przemoc wobec dzieci. Sprawa Kamilka jest fundamentalna w kwestii ochrony dzieci. Unaocznia, co się może wydarzyć, gdy nie zareagujemy. Dziecko może być katowane i umierać na oczach całej Polski. Chcę żyć w kraju, w którym dzieci są bezpieczne – mówi z kolei Monika Horna-Cieślak.
– Pewnych rzeczy nie możemy mówić, ponieważ szanujemy tajemnicę postępowania. Sąd przeprowadził jednak wnikliwą i rzetelną analizę, jak wygląda system ochrony dzieci w Polsce i jakie są regulacje prawne, a także jakie obowiązki, gdy ktoś podejrzewa, że dziecko może doświadczać przemocy. Dostaliśmy sygnał, że nie ma zgody na to, by te regulacje prawne były łamane bądź pomijane. To sygnał do wszystkich instytucji i całego społeczeństwa – komentuje RPD.
I zapowiada działania: – Mamy wątpliwości co do decyzji odnośnie do nauczycieli. W tym zakresie siostra Kamilka będzie prawdopodobnie składała skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ja tę skargę będę popierać.
Zgodnie z procedurą sprawa wraca do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. RPD będzie jednak wnioskować o przeniesienie jej do innej prokuratury.
– Sprawa Kamilka powinna być odtajniona, ponieważ miałaby walor edukacyjny, co należy robić, aby prawidłowo chronić dzieci. Opinia publiczna powinna się dowiedzieć, jak nie należy postępować – kończy Monika Horna-Cieślak.
Dariusz Faron i Michał Janczura, dziennikarze Wirtualnej Polski