O zbiórce założonej przez Elizę Rucką-Michałek pisaliśmy TUTAJ. Zawodniczka w 2021 roku musiała przerwać karierę z przyczyn zdrowotnych. Zdiagnozowano u niej poważną chorobę, która objawiała się utratą przytomności, podczas intensywnego wysiłku.
Decyzję o powrocie do rywalizacji podjęła w 2025 roku. Początkowo startowała w zmaganiach amatorskich, a potem z powodzeniem wzięła też udział w mistrzostwach Polski seniorów. Po zakończeniu sezonu przeszła szereg badań w kraju i za granicą, a lekarze orzekli, że nie ma żadnych przeciwwskazań dla jej powrotu do zawodowego sportu.
ZOBACZ WIDEO: Ostatni konkurs Stocha w Zakopanem. Oto co powiedział mu Małysz
„Mimo udanego powrotu do sportu i dobrym wynikom nie uzyskałam jednak nominacji do Kadry Narodowej Kobiet na sezon olimpijski. Otrzymałam możliwość powołania w późniejszym czasie, jako zawodniczka rezerwowa, która po spełnieniu wybranych kryteriów może otrzymać powołanie w sezonie zimowym do reprezentacji” – czytamy w opisie zbiórki.
Później Rucka-Michałek poinformowała, że zaczęła przygotowania do sezonu olimpijskiego na własny koszt. Wspierał ją mąż, który pełni rolę jej trenera. 26-latka założyła zbiórkę internetową, by w ten sposób pokryć koszty 17-dniowego zgrupowania wysokogórskiego.
Oświadczenie PZN
W czwartek 15 stycznia oświadczenie w tej sprawie sprawie wydał PZN. Podkreślono w nim, że biegaczka została objęta wsparciem związku, co nie wybrzmiało w opisie zbiórki.
„Zawodniczka Eliza Rucka-Michałek nie została powołana do Kadry Olimpijskiej w maju 2025 roku z uwagi na niespełnienie wytycznych Polskiego Związku Narciarskiego na sezon 2024/2025. Dodatkowo, w tym okresie kwestia jej zdolności sportowej nie była w pełni uregulowana.
Jednocześnie Polski Związek Narciarski informuje, że zarówno zawodniczka Eliza Rucka-Michałek, jak i jej mąż – Mikołaj Michałek – byli w tym czasie objęci wsparciem PZN. Związek wystosował do Ministerstwa Sportu i Turystyki wniosek o przyznanie stypendium specjalnego dla zawodniczki, jej męża oraz trenera.
Polski Związek Narciarski, deklarując wolę dalszego wsparcia zawodniczki oraz umożliwienia jej powrotu do Kadry Narodowej, określił dodatkowe kryteria kwalifikacyjne, analogiczne do tych, które zostały postawione wobec dwóch innych zawodniczek znajdujących się w sytuacji porównywalnej” – czytamy.
W dalszej części oświadczenia podkreślono, że Rucka-Michałek spełniła wspomniane kryteria podczas odbywających się we wrześniu zeszłego roku mistrzostw Polski na nartorolkach, w efekcie została powołana „na pełnych prawach” do seniorskiej kadry A w biegach narciarskich. Z tego tytułu otrzymała kompleksowe wsparcie, w tym m.in. sprzęt sportowy, możliwość udziału w zgrupowaniach, opiekę sztabu szkoleniowego, serwisowego, medycznego i psychologicznego, a także dostęp do odżywek i suplementów.
Z oświadczenia wynika, że zawodniczka – za zgodą trenera Mariusza Hluchnika oraz ówczesnego menedżera dyscypliny, a obecnie dyrektora sportowego PZN Kamila Fundanicza – podjęła decyzję o wdrożeniu indywidualnego systemu przygotowań, który postanowiła realizować także w cyklu olimpijskim. Tym samym zrezygnowała ze wsparcia oferowanego przez PZN.
„Polski Związek Narciarski podkreśla, że przedstawianie działalności Związku w sposób niezgodny ze stanem faktycznym, w tym w kontekście zbiórek publicznych i komunikacji w mediach społecznościowych, może stanowić naruszenie postanowień obowiązujących umów zawodniczych” – przekazano.
Sprawa budzi wiele emocji, gdyż Rucka-Michałek wyrosła na liderkę reprezentacji Polski. Zajęła szóste miejsce w trzecim etapie prestiżowego Tour de Ski, a cały cykl zakończyła na 25. lokacie – najwyższej wśród naszych biegaczek.