- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
W czwartek w Sądzie Okręgowym w Warszawie rozpoczęło się posiedzenie z udziałem sędziego Dariusza Łubowskiego w przedmiocie prawnej oceny dopuszczalności ekstradycji Aleksandra Butiagina. Obrońca archeologa adwokat Adam Domański złożył wniosek o wyłączenie sędziego Dariusza Łubowskiego z orzekania w sprawie ekstradycji jego klienta, wskazując na obawy o bezstronność sędziego.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Było to podyktowane oceną obrony sposobu dotychczasowego rozstrzygania wszystkich wniosków obrony w połączeniu z uprzednimi medialnymi informacjami na temat innej rozpoznawanej przez sędziego w tym składzie, sprawy obywatela Ukrainy, który nie został wydany stronie niemieckiej z uwagi na ocenę dokonaną przez sąd, że czyn sabotażu, który miał być przez tego obywatela Ukrainy popełniony, nie był przestępstwem — wyjaśnił.
- Dlaczego obrona Butiagina wniosła o wyłączenie sędziego?
- Jakie zarzuty stawiają stronie ukraińskiej Butiaginowi?
- Jakie są obawy Butiagina dotyczące wydania?
- Kiedy ma odbyć się kolejne posiedzenie w sprawie Butiagina?
Zaznaczył, że „w związku z tym obrona, dostrzegając rozstrzygnięcia dotychczasowe w tej sprawie, w połączeniu ze wspomnianymi medialnymi informacjami na temat wypowiedzi jakie miały paść w odniesieniu do trwającego konfliktu zbrojnego, w ocenie obrony stanowią wystarczającą podstawę do tego, by wyłączyć sędziego Łubowskiego z rozpoznania sprawy”.
Rosyjski archeolog mówił o „zagrożeniu życia”
Dodał, że obecnie oczekuje na wyznaczenie sędziego, który ten wniosek rozpozna, a następnie na wyznaczenie nowego terminu posiedzenia. Wcześniej obrońca archeologa adwokat Adam Domański złożył wniosek o odroczenie posiedzenia, argumentując go czasem potrzebnym Aleksandrowi Butiaginowi na zapoznanie się z materiałami przesłanymi przez stronę ukraińską, których tłumaczenie w czwartek zostało przesłane ściganemu.
Doprecyzował, że od strony ukraińskiej obrona chce pozyskać przede wszystkim informacje dotyczące podstawy formowanego zarzutu. — Z jednej strony strona ukraińska zarzuca naszemu klientowi prowadzenie prac badawczych bez stosownego zezwolenia, co zasadniczo nie budzi wątpliwości. Pan Butiagin przyznaje, że na tym stanowisku archeologicznym takie prace prowadził. Jednakże tylko ta kwestia nie może być podstawą wydania ściganego, albowiem w Ukrainie czyn ten nie jest zagrożony karą pozbawienia wolności — przekazał obrońca.
— Wydanie mnie ukraińskiemu wymiarowi sprawiedliwości może zagrozić mojemu zdrowiu i życiu, bo jestem Rosjaninem — mówił niedawno przed sądem sam rosyjski archeolog Aleksandr Butiagin.