W nocy z poniedziałku na wtorek Polska 2050 ogłosiła, że druga tura wyborów na szefa partii, została unieważniona. Według oficjalnej wersji zawiódł system informatyczny. W ostatecznej rozgrywce o fotel lidera ugrupowania wzięły udział Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. Firma przesłała jednak specjalne oświadczenie do mediów, w którym przekonuje, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kto podał się do dymisji w Polsce 2050?

Jakie były przyczyny unieważnienia wyborów na szefa partii?

Kto brał udział w drugiej turze wyborów na lidera ugrupowania?

Jakie konsekwencje mogą wyniknąć z chaosu w partii?

Na to odpowiedział na platformie X polityk Polski 2050 Michał Gramatyka, który jednocześnie jest wiceministrem cyfryzacji. Gramatyka uważa, że w stanowisku serwisu „nic się nie trzyma kupy”.

Sprawa budzi olbrzymie emocje w partii Szymona Hołowni. Już wcześniej pojawiły się tam nawet teorie spiskowe, według których ktoś „wyjął wtyczkę”, mając dostęp do bieżących wyników głosowania, które miały być niekorzystne dla konkretnej kandydatki.

Po wszystkim Hołownia napisał list do działaczy, który został opublikowany na wewnętrznych grupach dyskusyjnych. Onet widział tę wiadomość. Były marszałek stwierdził, że „najważniejsze jest przede wszystkim zachowanie spokoju”, a następnie „ustalenie, co tak naprawdę się stało (jeśli system dostaje kilkadziesiąt tysięcy wejść zamiast kilkuset na skutek czego się zamyka, to pewnie znaczy, że został mu wykonany overload, a więc włamanie, niewykluczone, że na skutek nierozsądnego publikowania zrzutów ekranów z głosowania). Rozumiem, że to ustalimy. Na razie, z tego, co wiem, firma której narzędzia używamy (a używamy prawie od początku), nie odpowiada”.

Hołownia wspominał też o możliwych konsekwencjach dla tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za chaos.

Temat unieważnionych wyborów z pewnością powróci w trakcie piątkowych obrad Rady Krajowej Polski 2050, która będzie musiała podjąć decyzję, czy i kiedy powtórzyć głosowanie w drugiej turze wyborów na szefa partii. Z informacji Onetu wynika, że w trakcie posiedzenia może paść wniosek o odwołanie skarbnika ugrupowania. Jest nim śląski poseł Łukasz Osmalak.