Pięć lat temu Apple publicznie ogłosiło koniec 15-letniej współpracy z Intelem, stawiając na własne procesory ARM produkowane przez tajwańskie TSMC. Teraz Donald Trump potwierdził informację, że Apple powraca do współpracy z Intelem. Wraz z rządowymi miliardami i kapitałem od NVIDII, firma z Cupertino staje się częścią konsorcjum mającego przywrócić Stanom Zjednoczonym technologiczne przywództwo w produkcji półprzewodników.
Po pięciu latach od głośnego rozstania Apple ponownie łączy siły z Intel, a technologia 18A może zakończyć dekadę dominacji TSMC w produkcji procesorów dla giganta z Cupertino.
Zaskakująca uwaga Trumpa „Apple went in, NVIDIA went in, a lot of smart people went in” potwierdza to, o czym branża szeptała od miesięcy. Choć ani Apple, ani Intel nie ujawniły wartości transakcji, kontekst mówi sam za siebie. W sierpniu 2025 roku rząd USA zainwestował w Intela 8,9 mld dolarów w ramach programu CHIPS Act, nabywając 10 proc. udziałów w spółce. Miesiąc później NVIDIA dołożyła 5 mld dolarów, sygnalizując zaufanie do technologii 18A, procesu produkcyjnego na poziomie 1,8 nanometra, który ma dorównać konkurencyjnemu N2 firmy TSMC. Według źródeł branżowych Apple prowadziło rozmowy z Intelem już od września 2025, a analityk Ming-Chi Kuo przewiduje, że produkcja podstawowych chipów M-series w technologii 18A ruszy już w połowie 2027 roku.
Historia relacji Apple-Intel to opowieść o utraconej i odzyskanej szansie. W 2011 roku, gdy Apple szukało partnera do produkcji chipów dla iPhone’a, Intel odrzucił propozycję współpracy. Była to decyzja, która kosztowała firmę dekadę strat na rynku mobilnym. Gdy w 2020 roku Apple porzuciło procesory Intela w Macach na rzecz własnych układów Apple Silicon, wydawało się, że rozdział został zamknięty na zawsze. Ale technologia 18A zmienia reguły gry. Według najnowszych danych z łańcucha dostaw, wydajność produkcyjna tego procesu przekroczyła próg 60 proc., co sprawia, że staje się on komercyjnie opłacalnym. Intel może zaoferować Apple coś, czego TSMC nie gwarantuje, czyli produkcję na terytorium USA, w fabrykach w Arizonie i Ohio, z pełnym wsparciem politycznym i finansowym Waszyngtonu.
Geopolityczny wymiar tej współpracy wykracza poza biznesowe kalkulacje. Koncentracja 90 proc. światowej produkcji zaawansowanych chipów na Tajwanie stała się strategicznym punktem zapalnym w relacjach USA-Chiny. Administracja Trumpa traktuje Intela jako „narodowego championa”, a inwestycje Apple i NVIDII legitymizują tę narrację. Dla Apple dywersyfikacja oznacza redukcję ryzyka. W przypadku eskalacji konfliktu o Tajwan, dostęp do alternatywnego źródła chipów może ratować ciągłość produkcji iPhone’ów i Maców. Z drugiej strony, współpraca z TSMC przez ostatnią dekadę przyniosła Apple bezprecedensowy skok marży brutto w segmencie Mac z 28,5 proc. do 39,5 proc. Intel musi udowodnić, że 18A nie tylko dorównuje, ale przewyższa tajwańskiego rywala, zarówno technologicznie, jak i ekonomicznie. Pierwsze procesory Panther Lake na 18A trafią do sprzedaży pod koniec stycznia 2026, a wydajność produkcyjna oraz koszty jednostkowe zadecydują, czy Apple rzeczywiście przekieruje znaczącą część zamówień z TSMC. Rynek obserwuje tę rozgrywkę z niecierpliwością. Akcje Intela zyskały ponad 30 proc. od początku 2026 roku, ale prawdziwy test dopiero nadchodzi.
Źródło: White House, Tom’s Hardware
![Nikt się tego nie spodziewał. Apple wraca do Intela po 5 latach. Trump ujawnił tajemnicę wartą miliardy [2]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/01/1768515610_816_15_nikt_sie_tego_nie_spodziewal_apple_wraca_do_intela_po_5_latach_trump_ujawnil_tajemnice_warta_mili.jpeg)