– Spektakularnie sięgnęliśmy dna. Nie spełniamy oczekiwań tego klubu, włącznie ze mną. Trzeba stawić czoła temu, nawet jeśli się przegrywa, i to właśnie zrobimy. To my, zawodnicy, ponosimy odpowiedzialność – mówił załamany Dani Carvajal. Takie słowa padły po sensacyjnej, a zarazem kompromitującej porażce Realu Madryt z Albacete, 17. drużyną Segunda Division w 1/8 finału Pucharu Króla. Wcześniej władze klubu za słabe wyniki drużyny winiły głównie Xabiego Alonso. Hiszpan ustąpił, a w meczu z Albacete zespół prowadził Alvaro Arbeloa. Tym razem oberwało się piłkarzom. I niewykluczone, że wkrótce w ich szeregach dojdzie do wielkiej rewolucji.
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
Media: Real Madryt wytypował. Ta dwójka może czuć się bezpiecznie w klubie
„Real Madryt poważnie rozważa podjęcie latem kilku wielkich, zaskakujących decyzji dotyczących niektórych piłkarzy. Włodarze uważają, że za kryzys w całości odpowiadają gracze” – przekazali kilkanaście godzin temu dziennikarze na antenie radia „COPE”. Teraz nowe wieści w sprawie ujawniono w programie „Tiempo de Juego”.
Zgodnie z doniesieniami, tylko dwie osoby nie muszą się bać o swoją przyszłość w Realu. Są one „nietykalne”. Reszta nie może być pewna dalszej współpracy z klubem ze stolicy Hiszpanii. Kto jest pewny swego miejsca w drużynie? „Mbappe i Courtois to jedyni nietykalni zawodnicy w klubie” – pisze Los Galacticos na X, powołując się na informacje z „Tiempo de Juego”.
Zarówno napastnik, jak i bramkarz nie wzięli udziału w kompromitacji Realu w Pucharze Króla. Nie znaleźli się nawet w składzie meczowym. Mbappe jest kontuzjowany i jego występ był małoprawdopodobny. Z kolei Courtois w tym sezonie w tych rozgrywkach nie stawał w bramce. Szanse otrzymywał Andrij Łunin, jego zmiennik.
Zobacz też: Oto Polska właśnie! Perełka za 94 mln zł rośnie w oczach.
Strach przed kolejnym meczem
Przed madrycką ekipą trudne tygodnie. Nie tylko muszą mierzyć się z rozczarowującymi wynikami sportowymi – nie wygrali Superpucharu Hiszpanii, sensacyjnie odpadli z Pucharu Króla, a w La Liga tracą już cztery punkty do FC Barcelony – ale i z krytyką kibiców. Ta jest ogromna. Eksperci i dziennikarze zastanawiają się, jak fani przywitają „Królewskich” na Santiago Bernabeu w pierwszym meczu po ostatniej porażce. Ten odbędzie się już w sobotę 17 stycznia. Real zmierzy się z Levante. Tylko pewne zwycięstwo może nieco zmazać plamę z piłkarzy Arbeloi.