Chodzi o oświadczenie Czerwonego Krzyża, które potępiało zarówno ataki na Ukrainie, jak i w Rosji. „Ostatnie ataki na infrastrukturę krytyczną w Ukrainie i w Rosji spowodowały, że miliony ludzi pozostały bez dostępu do energii elektrycznej, wody i ogrzewania” – napisano w komunikacie.


Organizacja podkreśla, że „ataki powodujące nieproporcjonalne szkody dla ludności cywilnej są zabronione”. Obecnie ostre mrozy powodują szczególnie duże zagrożenie dla ludności obu państw.

Ukraińcy mówią o skandalu


Oburzenia takim postawieniem sprawy nie kryją jednak Ukraińcy. „To haniebne oświadczenie. Fałszywe zrównanie moralne agresora i państwa, które się broni, jest niedopuszczalne. W przeciwieństwie do Rosji, Ukraina działa w ramach międzynarodowego prawa humanitarnego i nieodzownego prawa do obrony” – stwierdził minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.


Szef ukraińskiej dyplomacji twierdzi, że tego typu oświadczenia „wybielają rosyjskie zbrodnie i podważają zaufanie do tej instytucji”. Minister nie dziwi się, że reputacja Czerwonego Krzyża jest „w kryzysie”.


„Zapraszam również osoby, które napisały i zatwierdziły to oświadczenie, aby opuściły swoje ciepłe biura, przyjechały do Ukrainy i spędziły dzień w zamarzniętym domu. Być może odzyskają wtedy poczucie rzeczywistości” – dodał.

Tragiczne dane dot. Ukrainy. Raport ujawnia liczbę ofiar


W 2025 roku zginęło najwięcej cywili od momentu wybuchu wojny na Ukrainie – wynika z raportu ONZ. Misja Obserwacyjna ONZ ds. Praw Człowieka na Ukrainie potwierdziła śmierć 2514 osób cywilnych. Kolejnych 12 142 osób zostało rannych w wyniku działań wojennych prowadzonych przez Rosję.


Tak wysoka liczba ofiar sprawia, że miniony rok zapisał się jako najbardziej tragiczny pod względem strat wśród ludności cywilnej od rozpoczęcia inwazji. Dane ONZ pokazują wyraźny trend wzrostowy w porównaniu z poprzednimi latami konfliktu. „Łączna liczba zabitych i rannych w 2025 roku była o 31 proc. wyższa niż w 2024 (2088 zabitych, 9138 rannych) oraz o 70 proc. wyższa niż w 2023 (1974 zabitych, 6651 rannych)” – wskazują autorzy raportu.


Szefowa misji HRMMU Danielle Bell nie pozostawia wątpliwości co do przyczyn pogorszenia się sytuacji ludności cywilnej. – Wzrost ten wynikał nie tylko z nasilenia działań wojennych na linii frontu, ale także z szerszego stosowania broni dalekiego zasięgu – wyjaśniła.


Czytaj też:
Zełenski opublikował w nocy nagranie. Oto, jak odpowiedział na oskarżenia TrumpaCzytaj też:
Polska zaminuje granicę? Władze „przygotowują miejsce”