W 2021 r. kojarzony do tej pory z Jarosławem Gowinem polityk odszedł z Porozumienia. Sam Gowin skonfliktował się z Jarosławem Kaczyńskim i został wyrzucony z rządu. Banaszek wolał jednak pozostać w orbicie PiS, a w szczególności Mateusza Morawieckiego. W 2024 r. ponownie wygrał wybory na prezydenta Chełma. Jest też wiceszefem Związku Miast Polskich.

Pod koniec ubiegłego roku prezydent Karol Nawrocki powołał go na swojego doradcę. Kilka dni temu Banaszek pojawił się w programie „Graffiti” na antenie Polsat News.

Wypowiadał się jako doradca głowy państwa, tłumacząc m.in. dlaczego prezydent spotkał się na Jasnej Górze z mającym potężne problemy z prawem kibolem Jagiellonii Białystok. Mówił też m.in. o azylu dla Zbigniewa Ziobry na Węgrzech.

Co ciekawe jednak występ Banaszka nie był reklamowany w mediach społecznościowych przez Kancelarię Prezydenta, która regularnie informuje o aktywności prezydenckich ministrów i doradców. 13 stycznia na platformie „X” urząd głowy państwa zapowiadał jedynie wywiady z udziałem Sławomira Cenckiewicza, Zbigniewa Boguckiego i Beaty Kempy. O Banaszku cisza.

— Zrobił się kwas w Kancelarii z tego powodu. Poszedł i gadał, co chciał — mówi nasz informator.

I dodaje: — On tam nie reprezentował prezydenta, tylko siebie, ale jego słowa są interpretowane jako stanowisko głowy państwa. Nie może tak być. A jeśli już, to wszystko powinno być dokładnie uzgodnione, bo przecież doradcy społeczni też chodzą do mediów, jak Zybertowicz, czy Wanda Buk [ekspert ds. energetyki] — słyszymy.

Karol Nawrocki, wówczas jako kandydat na prezydenta Polski popierany przez PiS, oraz prezydent Chełma Jakub Banaszek (grudzień 2024)Krzysztof Radzki/East News / East News

Karol Nawrocki, wówczas jako kandydat na prezydenta Polski popierany przez PiS, oraz prezydent Chełma Jakub Banaszek (grudzień 2024)

Z naszych informacji wynika, że jedną z głównych ról w ściągnięciu prezydenta Chełma do Kancelarii Prezydenta odegrał Tomasz Matynia, który jest tam dyrektorem Biura Analiz i Strategii i pomagał w kampanii Karolowi Nawrockiemu. Przede wszystkim jest jednak kojarzony z Mateuszem Morawieckiem, bo gdy ten kierował rządem, Matynia był dyrektorem Centrum Informacyjnego Rządu.

Dziś kancelaria Karola Nawrockiego to konglomerat ludzi, frakcji i grup wpływu w Prawie i Sprawiedliwości. A że w partii trwa spór otoczenia Mateusza Morawieckiego z jego przeciwnikami (tzw. maślarzami), napięcia przenoszą się również do Kancelarii Prezydenta. Niektórzy podejrzewają, że ambicje prezydenta Chełma sięgają o wiele wyżej niż tylko społeczne doradzanie głowie państwa.

— Kuba się męczy w tym Chełmie i pewnie najchętniej by stamtąd uciekł. Jeszcze za naszych rządów pojawiła się koncepcja, by startował na prezydenta Warszawy, ale nic z tego nie wyszło. Teraz zostało mu jeszcze trzy lata kadencji, a później już i tak nie będzie mógł startować, więc musi już teraz szukać sobie nowego miejsca — mówi nam jeden z polityków PiS.

I dodaje: — Słyszałem, że ma chrapkę na stanowisko szefa gabinetu prezydenta, które teraz zajmuje Paweł Szefernaker. Nie wykluczam, że za dwa lata, jeśli będziemy rządzić, Paweł przesiądzie się na jakiś fotel rządowy, bo jest jasne, że jest murowanym kandydatem na ważnego ministra. Nie sądzę jednak, by spodobało mu się to, że ktoś dybie na jego stołek.

Karol Nawrocki i Paweł SzefernakerAndrzej Iwańczuk / East News

Karol Nawrocki i Paweł Szefernaker

Testem sprawczości prezydenta Chełma może być już niebawem to, jak Karol Nawrocki zachowa się w sprawie ustawy o zniesieniu limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Prace nad projektem w tej sprawie toczą się teraz w Sejmie. Zwolennikami zmiany przepisów wprowadzonych przed laty przez PiS, są PSL i KO.

Sam Banaszek w przeszłości raczej unikał jednoznacznego deklarowania się w tej sprawie. Nie jest więc jasne, co będzie doradzał prezydentowi.