Na nagraniu z monitoringu widać, gdzie pojawia się ogień.
Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu – wyjątkowe miejsce, w którym relaks i zdrowie idą w parze.
Rezerwuj pobyt nad morzem już dziś! +48 94 355 34 34, +48 94 355 34 44, [email protected]
REKLAMA
Najpierw duże zadymienie, a po sekundach – płomienie. Tak wyglądał początek pożaru hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym. Na nagraniu z monitoringu udostępnionym przez poznańską prokuraturę widać, że przy ładunku, w którym zgodnie z ustaleniami prokuratury były baterie do hulajnóg, nikt się nie pojawił przed wybuchem ognia. Oznacza to, że do pożaru nie przyczyniły się osoby trzecie, na przykład znajdujące się w tym czasie w magazynie. W pierwszej fazie pożaru do paczki dobiega natomiast mężczyzna z gaśnicą i próbuje opanować pożar, jednak ogień nie słabnie, dlatego po pewnym czasie odkłada gaśnicę i ucieka – widać to na nagraniu:
Przypomnijmy, że ruszyło już prokuratorskie śledztwo w tej sprawie. Dotyczy ono nieumyślnego spowodowania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, czyli przewyższającego wartość 1 miliona złotych. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Śledczy ustalają między innymi, czy ładunek, od którego wszystko się zaczęło, został prawidłowo przygotowany przez nadawcę do transportu oraz czy był także prawidłowo magazynowany.
Poniżej skrócone nagranie – tylko kluczowe fazy: