30-latek na niwie klubowej osiągnął już niemal wszystkie najważniejsze trofea. Przez lata był jednym z najważniejszych graczy Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, z którą trzy razy zdobył Ligę Mistrzów, a w kraju wywalczył dwa mistrzostwa PlusLigi, trzy Superpuchary i cztery Puchary Polski. Kiedy skład mistrzowskiej ZAKSY rozpadł się z powodu problemów finansowych Grupy Azoty, Śliwka zdecydował się na pierwszy w karierze wyjazd zagraniczny. Wybór padł na japoński Suntory Sunbirds, z którym zdobył mistrzostwo, Puchar Cesarza, a także brąz Klubowych Mistrzostw Azji.

Zobacz wideo Śliwka po 5-miesięcznej przerwie w grze: najtrudniejsze były pierwsze dni, był żal

Powrócił do gry, wróci też do Polski. I to do klubu, w którym zaczynał seniorską karierę

Po sezonie Śliwka przeniósł się do Halkbanku Ankary. Okazuje się, że jego przygoda w Turcji nie potrwa dłużej niż jeden sezon. „Przegląd Sportowy” przekazał, że w sezonie 2026/2027 Śliwka zasili szeregi PGE Projektu Warszawa. Bez wątpienia będzie to jeden z największych transferów PlusLigi przed następnym sezonem.

Co ciekawe, choć Śliwka nie jest wychowankiem Projektu, to właśnie w Warszawie zagrał pierwsze mecze w PlusLidze. Miało to miejsce w sezonie 2014/2015, gdy został wypożyczony z Asseco Resovii do AZS-u Politechniki Warszawskiej.

Śliwka nie mógł zaliczyć drugiej połowy 2025 roku do udanego czasu. Zanim doszło do jego przenosin do Turcji, w okresie gry reprezentacyjnej doznał poważnej kontuzji stopy, która wykluczyła go z gry na pięć miesięcy. Tym sposobem na parkiet wrócił dopiero 10 grudnia. Miało to miejsce w… Polsce, a dokładnie w Lublinie, kiedy podczas spotkania Ligi Mistrzów miejscowa Bogdanka LUK podejmowała zespół z Ankary. „Chociaż Polak zagrał zaledwie dwie minuty w barwach rywala, publiczność z Lublina i tak zgotowała mu gorące powitanie.”

– Jak wchodziłem, to słyszałem, że trochę głośniej się zrobiło. Po meczu też kibice z Lublina skandowali moje imię. Wręcz trochę się wzruszyłem, bo bardzo mi tego brakowało. Bardzo doceniam ten gest. Kibice w Lublinie tworzą kapitalną atmosferę. Chłopaki z mojej drużyny byli pod jej wielkim wrażeniem. Ogólnie są pod wrażeniem atmosfery na meczach siatkówki w Polsce, ale w Lublinie była teraz kapitalna – mówił po tamtym spotkaniu Śliwka.