Najważniejsze informacje:
- Do awarii doszło 14 stycznia na przejeździe kolejowym przy ulicy Wolnej w Rybniku.
- Pociąg przejechał przez przejazd, pomimo podniesionych rogatek.
- PKP PLK przypomina o istnieniu „Żółtej Naklejki PLK” jako narzędzia w sytuacjach awaryjnych.
14 stycznia na przejeździe kolejowym w Rybniku przy ulicy Wolnej miało miejsce niebezpieczne zdarzenie – poinformował lokalny serwis rybnik.com.pl. Sytuację uwiecznił na zdjęciu jeden z mieszkańców.
O godzinie 4.20 pociąg pasażerski przejechał przez przejazd, mimo że rogatki były w górze. – Była to awaria techniczna urządzeń przejazdowych – informuje Katarzyna Głowacka z biura prasowego PKP PLK.
Trump z Pokojowym Noblem. Machado ujawnia kulisy przekazania medalu
Jak PKP zareagowało na incydent?
Sytuacja została szybko zgłoszona, a ekipy techniczne pracowały przez kilka godzin, by usunąć usterkę. – Awarię usunięto tego samego dnia o godzinie 8.30 – dodaje Głowacka w rozmowie z serwisem.
W czasie awarii wprowadzono specjalne procedury bezpieczeństwa. Pociągi musiały zwolnić do prędkości 20 km/h i nadawać sygnał dźwiękowy „baczność”, aby ostrzec kierowców.
Tragedia w lubelskim. Pożar pochłonął życie dwóch kobiet
Dlaczego ostrożność jest kluczowa?
PKP PLK przypomina o istotnej roli kierowców w zapewnieniu bezpieczeństwa na przejazdach. – Aż 99 proc. wypadków na przejazdach kolejowych wynika z błędnych decyzji kierowców, takich jak pośpiech czy ignorowanie znaku „stop” – tłumaczy Głowacka. PKP PLK zachęca do korzystania z „Żółtej Naklejki PLK”, która zawiera ważne informacje i jest nieoceniona w razie awarii.
Pomimo awarii, zachowanie ostrożności i przestrzeganie przepisów są niezbędne do uniknięcia tragedii. „Najczęstsze błędy to próby omijania półrogatek i wjazd na przejazd bez możliwości zjazdu” – podkreślają kolejarze.
Alert RCB wprowadza w błąd. TOPR reaguje na sytuację
Tragedia na torach pod koniec grudnia
Pod koniec grudnia 2025 r. tragiczne zdarzenie miało miejsce na przejeździe kolejowym w Ziębicach. Pociąg relacji Praga-Gdynia uderzył w samochód osobowy, zabijając 31-letnią Iwonę i Krystiana, rodziców dwuletniej dziewczynki. – Kiedy samochód wjechał na przejazd, rogatki były otwarte – potwierdził w rozmowie z RMF24 prokurator Mariusz Pindera.
Tragedia w Ziębicach. Prokuratura sprawdza, jak do niej doszło
Prokuratura wskazuje, że awaria systemu zautomatyzowanego przejazdu mogła być przyczyną otwartych rogatek. Wciąż jest badane, czy sygnalizacja świetlna prawidłowo działała.
Według świadków urządzenia nie zafunkcjonowały. Dochodziły też nieoficjalne informacje o wcześniejszych awariach na tym przejeździe. Śledztwo w tej sprawie prowadzą Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych oraz PKP PLK S.A.
źródło: rybnik.com.pl, WP