To, co miało być szybką operacją w Ukrainie, przekształciło się w krwawą wojnę na wyniszczenie. Czas trwania konfliktu przekroczył już 1418 dni, które Sowieci spędzili na powstrzymywaniu nazistowskiej napaści, ostatecznie wypierając Niemców z Moskwy aż do Berlina.
Tymczasem [sytuacja] na arenie międzynarodowej wygląda tak, że Putin nie może wiele zrobić, aby powstrzymać „odstrzeliwanie” swoich sojuszników jednego po drugim.
Kreml znajduje się w defensywie na Bliskim Wschodzie od końca 2024 r., kiedy to upadek rządu Baszszara al-Asada w Syrii pozbawił go wiarygodnego partnera w regionie.
Wydaje się, że Moskwa nie była również w stanie chronić na początku stycznia swojego najbliższego przyjaciela w Ameryce Południowej, kiedy Stany Zjednoczone schwytały Nicolasa Maduro, wenezuelskiego przywódcę, który wiernie przybył do Moskwy na paradę z okazji Dnia Zwycięstwa Putina w maju ubiegłego roku.
Co gorsza, Moskwa nie była nawet w stanie odeprzeć bezprecedensowego przejęcia przez Stany Zjednoczone tankowca pływającego pod rosyjską banderą.

Rosyjski tankowiec Marinera (wcześniej Bella-1), zajęty i obłożony sankcjami przez USA, sfotografowany u wybrzeży północnej Szkocji, 14 stycznia 2026 r.ANDY BUCHANAN/AFP / AFP
Zaledwie rok temu Putin podpisał 20-letnią umowę o partnerstwie strategicznym z Teheranem. Teraz nad reżimem, który dostarczał Rosji zabójcze drony Szahed do walk w Ukrainie, zawisła groźba obalenia przez protestujących, wobec których Trump zasygnalizował, że może ich bronić militarnie.
Rosjanie to zauważyli.
„Kończy się cała epoka” — napisał w niedzielę prowojenny bloger wojskowy [działający] pod pseudonimem Maxim Kałasznikow, odzwierciedlając rosnącą krytykę Kremla.
Stwierdził, że rosyjskie władze poświęciły zbyt wiele czasu na tworzenie wizerunku kraju jako wielkiej potęgi, zamiast podjąć kroki, aby zapewnić, że taką potęgą się stanie. Obietnica, że „możemy to zrobić znowu” zawiodła — podsumował Kałasznikow.
Dziennikarze przychylni irańskiemu reżimowi donoszą, że w ostatnich tygodniach Moskwa dostarczyła Iranowi rosyjskie pojazdy opancerzone Spartak i śmigłowce bojowe, prawdopodobnie w celu pomocy w odparciu protestujących — mówi Nikita Smagin, ekspert ds. stosunków rosyjsko-irańskich i współpracownik Carnegie Endowment for International Peace.
— Oczywiście Irańczycy nie mają złudzeń, że gdyby sytuacja stała się naprawdę krytyczna, Rosja po prostu się wycofa, tak jak to miało miejsce w przypadku Baszszara al-Asada — dodaje, odnosząc się do upadku reżimu syryjskiego dyktatora w 2024 r. i jego późniejszego wygnania do Rosji.
W rzeczywistości sojusz zainspirowany przez Moskwę zawsze był w dużej mierze fikcją — ocenia były rosyjski dyplomata Boris Bondariew.
— Ani Wenezuela, ani Iran nie są częścią żadnego rosyjskiego imperium — podkreślił. Po inwazji na Ukrainę „[dla Rosji] ważne było, aby pokazać, że nie jest sama, ale to tylko propaganda”, dodaje.
Smagin zwraca uwagę, że umowa partnerska między Iranem a Rosją celowo pomija klauzulę o wzajemnej obronie, opisując ich relacje jako „stabilne” z nutką „poważnej nieufności”.
— Te dwa kraje nie są tak naprawdę sojusznikami, są strategicznymi partnerami z konieczności, ponieważ obie strony mają niewiele innych opcji — mówi.
Rzecznicy Kremla starali się przedstawić sprawę w pozytywnym świetle, argumentując, że widoczny brak poszanowania prawa międzynarodowego przez Waszyngton pokazuje, że Rosja miała rację, najeżdżając Ukrainę.
Inni komentatorzy starali się bagatelizować relacje między Rosją a jej sojusznikami lub podkreślali różnice między II wojną światową a wojną w Ukrainie, aby uzasadnić brak postępów. Twierdzą oni, że nie chodzi o to, że ich armia jest słaba, tylko że Rosjanie są po prostu mniej zaangażowani niż wtedy.
„W pierwszym przypadku cały kraj walczył [z nazistami], teraz zainteresowanych jest tylko około pięciu proc.” — pisze autor kanału na Telegramie o nazwie „Don’t Stop War” (ang. Nie zatrzymuj wojny).
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sam Putin nie chciał komentować wydarzeń w Wenezueli ani Iranie, zgodnie ze swoim zwyczajem pozostawiania podwładnym [przekazywanie] złych wiadomości — mówi dyplomata Bondariew.
Zaznacza jednak, że Kreml prawdopodobnie postrzega działania USA w Wenezueli i przeciwko tankowcowi jako próby zepchnięcia Rosji do narożnika.
Aby pokazać, że nie ulega presji, Rosja będzie szukać sposobów na wykazanie swojej dominacji, przede wszystkim w Ukrainie — twierdzi Bondariew, wskazując na wystrzelenie przez Moskwę w zeszłym tygodniu hipersonicznej rakiety Oriesznik w kierunku Ukrainy.
Niezależnie od tego, czy Rosja poczuła się upokorzona, czy nie, Bondariew ostrzega przed oczekiwaniem „złagodzenia” stanowiska Rosji. „Nawet jeśli jest słaby, Kreml będzie starał się pokazać, że jest silny” — mówi.
Dowiedz się więcej: