Porażka Polaków z Islandią podczas mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych nie była zaskoczeniem, ale to, jak wyglądała druga połowa, wywołało duże emocje – zwłaszcza w mediach islandzkich. Po wygranej 31:23 (—> RELACJA) tamtejsi dziennikarze i kibice nie kryli zaskoczenia tym, jak szybko Polacy się posypali.
Polscy kibice i eksperci byli świadomi, że przy obecnym stanie kadry wygrana z Islandią byłaby sporą niespodzianką. To rywal z wyższej półki, który od lat prezentuje solidny, europejski poziom. Szokiem dla zagranicznych mediów nie była więc sama porażka, a raczej jej skala i to, co wydarzyło się po przerwie.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!
„Co się stało z Polakami?” – zapytał islandzki portal „Visir”. Dziennikarze zwrócili uwagę na wyrównaną walkę w pierwszych 30 minutach i kompletną dominację ich drużyny po zmianie stron. „W drugiej części meczu zaczęliśmy panować na boisku” – napisano.
RUV, islandzka telewizja publiczna, opisała drugą połowę jako „blitzkrieg”. „Polacy byli nie do przejścia przed przerwą, ale potem jakby ktoś odciął im prąd. W dziewięć minut stracili osiem bramek, zdobyli tylko trzy” – czytamy w analizie meczu.
Gazeta „Morgunbladid” również nie szczędziła słów. Według niej druga połowa była „pokazowa” w wykonaniu Islandii. „Coraz bardziej bezradni Polacy nie byli w stanie zatrzymać naszej drużyny, która wręcz ich rozjechała” – oceniono.
Islandczycy nie ukrywają radości, ale podkreślają, że skala wygranej była dla nich sporym zaskoczeniem. Polska kadra, mimo ograniczeń kadrowych, długo stawiała opór – jednak po przerwie kompletnie zgasła.
W ostatnim meczu grupy F ME 2026 piłkarzy ręcznych reprezentacja Polski zmierzy się z Włochami. Spotkanie odbędzie się w poniedziałek (20 stycznia) o godzinie 18:00.