Kataloński „Sport” donosi, że kierownictwo FC Barcelony uznało Juliana Alvareza za bezdyskusyjny cel na najbliższe lato. Klub ma odblokować budżet, by móc pozyskać topowego napastnika. „Julian Alvarez, wybraniec: Barca przygotowuje zamach stanu dla numeru '9′” – napisano.
W założeniu Alvarez miałby zastąpić Roberta Lewandowskiego. Reprezentant Polski ma obowiązujący kontrakt tylko do końca sezonu i wiele wskazuje na to, że nie podpisze nowej umowy. Zresztą ostatnio Hansi Flick na pozycji numer „9” częściej wystawiał Ferrana Torresa.
ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył „Wrota Piekieł”
Jak czytamy, klub postrzega Argentyńczyka jako zawodnika o profilu kompletnym. Wewnątrz La Masii i sztabu podkreśla się jego wszechstronność i dopasowanie do modelu gry opartego na dominacji w posiadaniu piłki.
W klubie kalkulują, że wydatek może sięgnąć poziomu transferu Luisa Suareza. Wewnętrzne porównania podkreślają zarówno potencjalny koszt, jak i efekt sportowy. Suarez w 2014 roku kosztował około 80 milionów euro, a transfer Alvareza może nawet przebić tę kwotę.
Priorytety na lato są klarowne: po uporządkowaniu finansów pierwszeństwo ma transfer „dziewiątki”. Działacze są przekonani, że Alvarez z miejsca może stać się filarem drużyny z Camp Nou.
„To nie tylko zwykły interes, ale decyzja strategiczna: jeśli klubowi uda się zapewnić powrót do zasady 1:1 w letnim oknie transferowym, zrobi wszystko, co możliwe, aby sprowadzić argentyńskiego napastnika do Barcelony” – czytamy w „Sporcie”.