Europejscy liderzy na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) nie posunęli się aż tak daleko w ostrości słów, jak gubernator Kalifornii Gavin Newsom. Jedno jest jednak jasne: po wtorkowych wystąpieniach Europejczyków, w Davos Trumpa czeka lodowate przyjęcie.
Dyplomatyczna delikatność, miękkie słówka i alpejska „watolina” — to zdecydowanie nie styl gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma. Ten demokrata, który według wielu obserwatorów najpewniej chce w przyszłości zastąpić Donalda Trumpa na stanowisku prezydenta USA, we wtorek na korytarzach kongresowego centrum w Davos nie owijał w bawełnę.
— Przestańcie wreszcie próbować udobruchać tego szaleńca — grzmiał Newsom. A jego rada dla Europy, jak postępować z Trumpem, była wręcz brutalnie dosłowna: — Dajcie mu w mordę!

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom wygłasza przemówienie o stanie państwa, USA, 8 stycznia 2026 r.San Francisco Chronicle/Hearst Newspapers / Contributor / Getty Images
Takiej amerykańskiej dosadności europejscy dygnitarze na WEF pozwolić sobie nie mogą. Jednak przesłanie, które przygotowali dla amerykańskiego „kolegi” prezydent Francji Emmanuel Macron i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, było równie jednoznaczne — tylko podane w bardziej oficjalnym sosie.
Nie możemy się wahać przed użyciem naszego instrumentu przeciwdziałania przymusowi
— podkreślał Macron.
Jeśli Trump nie przestanie grozić dodatkowymi cłami, powołując się na Grenlandię, Unia Europejska powinna sięgnąć po swoją najostrzejszą broń. To narzędzie — stworzone pierwotnie jako forma „samoobrony” przeciw naciskom ze strony Chin — mogłoby umożliwić nałożenie ceł odwetowych lub nawet wykluczenie amerykańskich firm z przetargów publicznych w Europie.

Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas 56. dorocznego spotkania Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos, Szwajcaria, 20 stycznia 2026 r.PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER / PAP
Macron, który przez cały występ nie zdjął okularów przeciwsłonecznych (jak powiedział z powodu schorzenia oczu), określił strategię celną Trumpa jako „bezsensowną”.
Nie traćmy czasu na szalone pomysły. To nie jest moment na nowy imperializm
— ostrzegał.
„Nowa europejska niezależność”
Macron proponuje wobec Trumpa prostą receptę: zachować spokój, mocniej pobudzić europejskie inwestycje we własnym regionie i zaoferować reszcie świata alternatywę — stabilnego i wiarygodnego partnera handlowego — wobec USA, które coraz częściej kierują się logiką „silniejszy ma rację”.
W czwartek Macron ma zamiar zaprosić swojego „przyjaciela” Trumpa kolacją w Paryżu — tak przynajmniej wynika z prywatnej wiadomości, którą sam Trump opublikował. Czy Trump przyjął zaproszenie, nie wiadomo.
Na pewno nie dojdzie natomiast do spotkania sam na sam między prezydentem USA a Ursulą von der Leyen. Przewodnicząca Komisji Europejskiej wezwała obecną w Davos elitę polityczno-biznesową do budowy „nowej europejskiej niezależności” i do traktowania dzisiejszych „geopolitycznych wstrząsów” jako szansy, a nie wyłącznie zagrożenia.
Podkreślała też, że Europa nie ma powodu, by „chować się w cieniu”. Według niej kontynent dysponuje obiecującym potencjałem przemysłu obronnego.
— Finlandia sprzedaje właśnie USA lodołamacze — zaznaczyła von der Leyen, jakby chciała wysłać Trumpowi czytelny sygnał: uważaj, Donald — bez europejskich technologii w dalekiej Północy daleko nie zajedziesz.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przemawia podczas ceremonii podpisania umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a państwami Mercosuru w Asuncion, Paragwaj, 17 stycznia 2026 r.PAP/EPA/Juan Pablo Pino / PAP
Von der Leyen jasno dała też do zrozumienia, że Europa coraz mocniej buduje globalne powiązania — i potrafi to robić również bez Ameryki. Kilka dni temu była w Ameryce Łacińskiej, gdzie podpisana została umowa handlowa Mercosur. W weekend ma polecieć do Indii, by rozmawiać o handlu i nowych porozumieniach.
Opowiadamy się za handlem, nie za cłami karnymi; za partnerstwami, nie za izolacją
— powiedziała.
Internetowy imperializm
A co w tym czasie robi Trump? We wtorek opublikował na swojej platformie Truth Social dwa memy.
Na jednym widać go, jak wciąga amerykańską flagę na maszt w Grenlandii. Obok stoi tablica z napisem: „Grenlandia — terytorium USA od 2026 r.”.
Drugi mem pokazuje Trumpa w Gabinecie Owalnym, gdy prezentuje europejskiej delegacji (m.in. Macronowi i von der Leyen) mapę, na której zarówno Grenlandia, jak i Kanada są częścią Ameryki.
W środę Trump ma przedstawić w Davos na żywo swoją ponurą wizję świata.
Pozostaje mieć nadzieję, że zorze polarne, które pojawiły się w nocy z poniedziałku na wtorek nad szwajcarskim niebem, były jednak zapowiedzią północnego pokoju — a nie jakimś nieziemskim sygnałem alarmowym, ostrzegającym przed kolejną geopolityczną burzą.