Znany politolog Francis Fukuyama zwrócił się w poniedziałek do Europejczyków z przesłaniem w sprawie prezydenta USA Donalda Trumpa. — Jako Amerykanin mam jedno do powiedzenia moim licznym europejskim przyjaciołom: nie ustępujcie w tej konfrontacji — podkreślił, odnosząc się do ostatnich napięć wokół Grenlandii.

Badacz opisał, że do tej pory zarówno UE, jak i główne mocarstwa europejskie starały się udobruchać Donalda Trumpa, oferując mu „ustępstwa, pochlebstwa, osobiste prezenty” i oddając hołd w różnych formach”. — Ta strategia nie przyniosła rezultatu i należy ją natychmiast porzucić. Donald Trump to z natury tyran, który pragnie dominować nad wszystkimi dookoła — ocenił.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co Francis Fukuyama mówi o Donalda Trumpie?

Jakie cła wprowadził Donald Trump?

Czy Europa powinna ustępować Donaldowi Trumpowi?

Jakie są obawy Europejczyków przed polityką Donalda Trumpa?

Francis Fukuyama ostro o Donaldzie Trumpie. „Gardzi słabością”

Francis Fukuyama ocenił, że próba udobruchania Donalda Trumpa ustępstwami to daremny trud, bo prezydent USA „gardzi słabością i tymi, którzy ją okazują”. — Wiosną ubiegłego roku UE zawarła ze Stanami Zjednoczonymi umowę handlową, akceptując cła w wysokości 15 proc. na wszystkie towary europejskie, bez żadnych retorsji wobec produktów amerykańskich. To była zła decyzja. UE, która pod względem liczby ludności i zamożności dorównuje Stanom Zjednoczonym, powinna była zająć wspólne stanowisko i odpowiedzieć swoimi obostrzeniami — podkreślił.

— Co skłania Europejczyków do myślenia, że ​​oddanie Grenlandii udobrucha Trumpa? On po prostu wróci później po więcej. Argumenty, których Europejczycy używają w sprawie polityki ustępstw, mówią, że nadal są zależni od Stanów Zjednoczonych w kwestii bezpieczeństwa i potrzebują pomocy w kontaktach z Rosją. Argumentują również, że nie chcą prowokować destrukcyjnej dla obu stron wojny handlowej. Jednak w tym momencie Ameryka Donalda Trumpa dobitnie pokazała, że ​​nie będzie wiarygodnym sojusznikiem w godzinie próby — stwierdził.

Francis Fukuyama: Donald Trump to nie Stany Zjednoczone

Światowej sławy politolog stwierdził, że USA „już porzuciły Ukrainę”, a Europa nie znajduje się na szczycie ich listy priorytetów. — Kraje, które postawiły się zapowiedziom Donalda Trumpa w 2025 r., w tym Brazylia, Indie i Chiny, dobrze sobie poradziły. Zwiększyły wsparcie rynku wewnętrznego, a w przypadku Chin — zmusiły Amerykę do ustąpienia — ocenił.

— Moi europejscy przyjaciele muszą pamiętać, że Donald Trump to nie Stany Zjednoczone. Większość Amerykanów jest zaniepokojona i oburzona jego polityką. Prawdopodobnie zagłosuje przeciwko niemu i Partii Republikańskiej w nadchodzących listopadowych wyborach. Możliwe, że świat będzie musiał zmierzyć się z globalną recesją, ponieważ coraz więcej krajów sprzeciwia się Donaldowi Trumpowi i podejmuje działania odwetowe przeciwko jego polityce. Amerykański polityk, który chce wykorzystywać handel jako broń i narzędzie do ekspansji terytorialnej, musi zostać powstrzymany — dodał.

Donald Trump zagroził Europie cłami

W sobotę Donald Trump ogłosił, że od 1 lutego nałoży dodatkowe cła w wysokości 10 proc. na produkty importowane do Stanów Zjednoczonych z Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemcy, Wielkiej Brytanii, Holandii i Finlandii. Jak przekazał Trump, chodzi o państwa, które wysłały swoich wojskowych na Grenlandię. Prezydent USA od dłuższego czasu przekonuje, że jego kraj powinien zająć wyspę.

We wpisie na platformie Truth Social, Donald Trump ocenił, że państwa europejskie, które wysyłają swoich wojskowych na Grenlandię „grają w bardzo niebezpieczną grę”. Dodał też, że od 1 czerwca cła wzrosną do 25 proc.

Donald Trump wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. W ostatnim czasie spekulował, że jeśli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobią to Chiny albo Rosja. Odrzucił przy tym inne rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA i proponowaną przez Niemcy misję państw NATO na wyspie.

W niedawnym wywiadzie dla „New York Timesa” przywódca stwierdził, że USA mogą być zmuszone do „wyboru” między Grenlandią a NATO. Duńskie władze oraz obywatele tego kraju zdecydowanie sprzeciwiają się tym roszczeniom.