Reprezentacja Polski w piłce ręcznej mężczyzn kończy swój udział w EHF EURO 2026 w fatalnym stylu. We wtorek, 20 stycznia, podopieczni Joty Gonzaleza rozegrali swoje ostatnie spotkanie fazy grupowej, w którym ulegli Włochom (28:29 – WIĘCEJ TUTAJ).

Porażka ta przypieczętowała czwartą, ostatnią lokatę w tabeli (WIĘCEJ TUTAJ). Bilans Polaków na turnieju jest druzgocący: trzy mecze, trzy porażki (wcześniej z Węgrami oraz Islandią) i miejsca 19-24 w końcowej klasyfikacji.

ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki

Zajęcie ostatniego miejsca w grupie F ma skutki w kontekście walki o kolejne turnieje.

Gdyby Biało-Czerwoni zdołali wywalczyć przynajmniej trzecią lokatę w tabeli grupowej na EURO 2026, eliminacje do IHF MŚ 2027 (turniej finałowy odbędzie się w Niemczech w dniach 13-31 stycznia 2027 roku) rozpoczęliby od 3. rundy, potencjalnie jako drużyna rozstawiona. W obecnej sytuacji nie mogą liczyć na taką taryfę ulgową.

Po porażce z Włochami, wiadomo że walka o awans na mundial rozpocznie się dla polskich szczypiornistów znacznie wcześniej. Już w dniach 18-22 marca nasza kadra przystąpi bowiem do 2. rundy kwalifikacji mundialu.

Rywalem Polaków w dwumeczu eliminacyjnym będzie reprezentacja Łotwy. Pierwsze spotkanie najprawdopodobniej odbędzie się w Polsce, a stawką będzie pozostanie w grze o awans na czempionat.