Hansi Flick gwałtownie zareagował na deklarację młodego pomocnika FC Barcelony o aktywacji klauzuli odstępnego w wysokości sześciu milionów euro. „ESPN” podaje, że trener wyrzucił Dro Fernandeza z szatni i zakazał mu wstępu do Ciutat Esportiva.

Kataloński „Sport” dodał, że kapitanowie Barcelony włączyli się w sprawę, by uspokoić sytuację. Po rozmowach Flick miał dopuścić piłkarza do ośrodka, ale 18-latek ćwiczy osobno, oczekując finalizacji transferu.

ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył „Wrota Piekieł”

W pierwszej części sezonu pomocnik zagrał pięć razy w pierwszej drużynie. Latem błysnął w sparingach, co zrodziło oczekiwania wobec niego, jednak nie dostawał szans na grę i zawodnik uznał, że szybciej rozwinie się poza klubem.

Kolejne źródła potwierdzają, że zawodnik uzgodnił warunki kontraktu z Paris Saint-Germain. Barcelona chciałaby otrzymać więcej niż sama klauzula i celuje w około 10 milionów za wychowanka.

Rozmowy najprawdopodobniej przyspieszą w najbliższych dniach. Agent zawodnika, Ivan de la Pena, ma oficjalnie wskazać klub docelowy. Poza PSG wymienia się także Manchester City i Borussię Dortmund