Dlaczego to ważne?
Do wykolejenia dwóch wagonów pociągu Polregio doszło we wtorek po godz. 21 na trasie Miechów-Słomniki w woj. małopolskim. W pociągu było ok. 20 osób, nikomu nic się nie stało.
Co powiedział minister obrony na temat przyczyny wykolejenia?
Minister obrony przekazał, że jeszcze kilka minut wcześniej tą trasą jechał inny pociąg. — Cała analiza służb będzie pewnie niedługo dostępna, ale nic na razie nie wskazuje, że to był jakikolwiek akt dywersji — powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
Prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski dopytywał, czy to oznacza, że ewentualni sprawcy dywersji nie mieliby czasu na podłożenie ładunku. — Dobrze pan to analizuje — odpowiedział minister. — Psy, które były skierowane do rozeznania, do zbadania, czy nie ma materiałów wybuchowych, czy inne elementy, które były operacyjnie użyte przy analizie przez ekspertów, to nic nie wskazuje na udział jakichkolwiek materiałów — dodał Kosiniak-Kamysz.
Gdzie doszło do wykolejenia pociągu?
Ile osób jechało pociągiem?
Co powiedział minister obrony na temat dywersji?
Jakie są przypuszczalne przyczyny wykolejenia?
– Z tych informacji, które uzyskałem już w nocy po analizie, nie wykryto żadnych elementów związanych z materiałami wybuchowymi. Na 99 proc. bo czynności jeszcze trwają, jest to efekt zużycia, zmęczenia materiału, mrozu. Przyczyny naturalne, a nie przyczyny akcji dywersyjnej — powiedział.
Minister był także dopytywany o zdjęcie, które pojawiło się w sieci i pokazywało uszkodzony fragment szyn.
— Wszystko wskazuje na to, że nie było ingerencji innej, nie było żadnej wrogiej ingerencji w ten proces — zapewnił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zobacz również: