- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie sędzia Magdalena Kuczyńska przekazała w środę w rozmowie z PAP informację o utrzymaniu w mocy decyzji zamojskiego sądu, który wcześniej uchylił Konradowi K. środek zabezpieczający w formie pobytu w szpitalu psychiatrycznym i zastosował w zamian terapię ambulatoryjną. Orzeczenie jest prawomocne.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
— Tym samym mężczyzna może opuścić zakład psychiatryczny — dodała rzecznik. Z opinii biegłych psychiatrów i psychologa ze szpitala w Radecznicy wynikało, że już nie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że Konrad K. może ponownie popełnić przestępstwo o znacznej społecznej szkodliwości.
- Dlaczego Konrad K. wyszedł na wolność?
- Ile osób zostało rannych przez Konrada K.?
- Jakie zarzuty postawiono Konradowi K.?
- Co zadecydował sąd w sprawie pobytu Konrada K. w szpitalu psychiatrycznym?
Sąd dopuścił także opinię innych biegłych. – Specjaliści ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie zaopiniowali w ten sam sposób, że nie ma już potrzeby dalszego pobytu w szpitalu i wnioskowali o zastosowanie terapii wobec Konrada K. — wyjaśniał rzecznik Sądu Okręgowego w Zamościu Paweł Tobała.
Prokuratura się odwołała
Od decyzji sądu pierwszej instancji odwołała się Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, która uznała, że nie wzięto pod uwagę wszystkich istotnych okoliczności.
„Zdaniem oskarżyciela właściwa i kompleksowa ocena tych wszystkich okoliczności wskazuje, że nie występuje pozytywna prognoza kryminologiczna i konieczne jest dalsze stosowanie wobec niego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym” — napisano w komunikacie.
Do czasu rozpatrzenia zażalenia Konrad K. — na wniosek śledczych — pozostawał w placówce. Gdyby sąd tego nie uwzględnił, mężczyzna opuściłby lecznicę. Tak było pod koniec 2024 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie zmienił później decyzję zamojskiego sądu i umieścił Konrada K. ponownie w szpitalu psychiatrycznym.
Konrad K. usłyszał w sumie 18 zarzutów
Konrad K. w październiku 2017 r. w galerii handlowej w Stalowej Woli (woj. podkarpackie) ranił dwoma nożami dziewięć osób. Jedna z nich zmarła. Biegli uznali go za niepoczytalnego, w związku z czym nie mógł odpowiadać karnie za zarzucane mu czyny.
Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu umorzył w grudniu 2018 r. śledztwo w tej sprawie i zdecydował o umieszczeniu wówczas 28-letniego mężczyzny na leczeniu w zakładzie psychiatrycznym.
W trakcie postępowania prokuratura postawiła Konradowi K. łącznie 18 zarzutów, w tym jeden zarzut zabójstwa i dziewięć zarzutów usiłowania zabójstwa. Gdyby odpowiadał w procesie karnym, groziłoby mu nawet dożywocie.