W miniony czwartek Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju, która ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy — jej powołanie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodziły się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas.

Zaproszenie do udziału w Radzie otrzymał m.in. prezydent Karol Nawrocki, o czym informował w poniedziałek szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz. Zapowiedział też, że będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie oraz poinformował, że Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ o opinię. Prezydent rozmawiał w tej sprawie m.in. z premierem Donaldem Tuskiem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie stanowisko zajmuje Władysław Kosiniak-Kamysz?

Kto ogłosił sformowanie Rady Pokoju?

Z kim rozmawiał prezydent Nawrocki na ten temat?

Co jest kluczowe dla Polski według Kosiniaka-Kamysza?

O kwestię dołączenia do Rady został spytany w środę — podczas wspólnej konferencji prasowej z łotewskim ministrem obrony Andrisem Sprudsem — Kosiniak-Kamysz w środę. Szef MON ocenił, że sprawa jest poważna i wymaga „odpowiedzialnej i rozważnej” analizy i decyzji „bez emocji”.

— Musi to być zgodne z naszymi działaniami i strategią na rzecz bezpieczeństwa — podkreślił. Jak dodał, „propozycję trzeba przeanalizować w oparciu o postanowienie Rady Bezpieczeństwa ONZ — bo to jest ten mandat, na podstawie którego ma być powołana ta nowa organizacja międzynarodowa czy inicjatywa”.

„Europa musi wykonać bardzo dużo”

Kosiniak-Kamysz podkreślił jednocześnie, że kluczowa dla Polski jest troska o relacje transatlantyckie i utrzymanie jedności NATO. — Strategia transatlantycka jest jedyną, która daje gwarancję bezpieczeństwa Europie. Europa musi wykonać naprawdę bardzo dużo, żeby wzmocnić swój potencjał obronny, żeby być równorzędnym partnerem dla USA — powiedział, podkreślając, że Europa powinna w związku z tym przyspieszyć zwiększanie nakładów na obronność.

Szef MON dodał, że dołączenie Polski do ew. nowej organizacji międzynarodowej to kwestia, która — poprzez proces ratyfikacyjny — wymaga zaangażowania zarówno Rady Ministrów, parlamentu, jak i prezydenta. — Dobrze, że jest w tej sprawie porozumienie z Pałacem Prezydenckim. Tak to powinno wyglądać — podkreślił.

„Staramy się, aby świat był kierowany normami”

Również minister obrony Łotwy Andris Spruds, z którym w środę w Warszawie spotkał się Kosiniak-Kamysz, zgodził się, że propozycję USA, „jak uczynić nasz świat spokojniejszym i rozwiązać różne konflikty”, należy traktować poważnie; podkreślił, że również dla Łotwy kluczowe są relacje transatlantyckie.

— Ważne jest, by współpracować i znaleźć wspólny język, ale ważne jest też prawo międzynarodowe i międzynarodowe instytucje — mówił. Przypomniał, że Łotwa sprawuje obecnie dwuletnią kadencję niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. — Dlatego staramy się, by świat był kierowany normami — podkreślił Spruds.