Według raportu Stany Zjednoczone celowo poszukują osób z kręgów kubańskich władz, które byłyby skłonne zawrzeć porozumienie z Waszyngtonem i położyć kres komunistycznemu reżimowi.

Administracja Trumpa zakłada, że gospodarka Kuby znajduje się na skraju załamania. Po utracie swojego najważniejszego sojusznika, Maduro, kubańskie kierownictwo jest słabsze niż kiedykolwiek wcześniej. Wysocy rangą urzędnicy amerykańscy postrzegają aresztowanie Maduro jako wzór do naśladowania — i ostrzeżenie dla Hawany. Biały Dom nie ma jednak konkretnego planu obalenia rządzącej od prawie 70 lat władzy, co stwarza szereg zagrożeń.

Hawana reaguje wyzywająco. „Obecny cesarz Białego Domu i jego niesławny sekretarz stanu nie przestają nam grozić” — powiedział prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel w odniesieniu do Donalda Trumpa oraz głównego dyplomaty USA Marco Rubio.

Karaibskie państwo zapowiada, że będzie się bronić, jeśli Stany Zjednoczone postanowią zaatakować. „Imperialistyczni panowie: absolutnie się was nie boimy” — stwierdził Diaz-Canel. Wcześniej kubański minister spraw granicznych wspominał o „przestępczym hegemonie”. W zeszłym tygodniu w Hawanie tysiące Kubańczyków demonstrowało przeciwko polityce USA na Karaibach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Trump grozi embargiem na ropę

Prezydent USA Donald Trump zaostrzył ton wobec karaibskiej wyspy Kuba zaledwie kilka dni po interwencji wojskowej USA w Wenezueli. Na swojej platformie Truth Social Trump napisał wielkimi literami: „NIE BĘDZIE JUŻ ROPY I PIENIĘDZY DLA KUBA — ZERO! Zalecam zawarcie porozumienia, ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO”. Trump nie wyjaśnił, co dokładnie rozumie przez „porozumienie”.

Na początku stycznia armia amerykańska przeprowadziła interwencję w Wenezueli. Nicolas Maduro, głowa państwa, został pojmany i wywieziony z kraju do Nowego Jorku. Kuba jest najbliższym sojusznikiem Wenezueli w regionie i pilnie potrzebuje wenezuelskiej ropy. Trump grozi zakończeniem tych niezbędnych dostaw.

Pojmany przez USA wenezuelski dyktator Nicolas Maduro oraz jego żona Cilia Flores, 5 stycznia 2026 r.

Pojmany przez USA wenezuelski dyktator Nicolas Maduro oraz jego żona Cilia Flores, 5 stycznia 2026 r.XNY/Star Max/GC Images / Contributor / Getty Images

„Kuba przez wiele lat żyła dzięki dużym ilościom ropy i pieniędzy z Wenezueli” — stwierdził Trump. W zamian Kuba zapewniła „służby bezpieczeństwa” dwóm ostatnim dyktatorom Wenezueli. „ALE TO JUŻ KONIEC!” — grzmi prezydent Stanów Zjednoczonych.

Kuba już teraz boryka się z najpoważniejszym kryzysem gospodarczym od czasu upadku Związku Radzieckiego. Od końca 2024 r. doszło do pięciu ogólnokrajowych awarii zasilania, trwających nawet kilka dni. Do tego dochodzą prawie codzienne, trwające wiele godzin przerwy w dostawie prądu.

Trudna sytuacja na Kubie

Jak pisze Newsweek, Kuba przeżywa najcięższy od czasu zwycięstwa rewolucji kryzys gospodarczy, społeczny i humanitarny. Na domiar złego w ostatnich miesiącach we wszystkich 15 prowincjach kraju rozprzestrzeniła się groźna choroba, która pogłębia trwający kryzys. Epidemia wirusa chikunguny zbiera żniwo wśród mieszkańców pozbawionych żywności, leków, czystej wody oraz paliwa. Choroba przenoszona jest przez komary.

Mimo trudnej sytuacji władze nie zamierzają składać broni w przypadku otwartego konfliktu zbrojnego. Według prorządowych mediów kubańskie władze zatwierdziły już plan działań w razie ogłoszenia stanu wojny.

W razie skrajnej destabilizacji Kuba może pogrążyć się w kryzysie, który powalił na kolana inny karaibski kraj. Na Haiti w wyniku trzęsienia ziemi, wieloletniego załamania gospodarczego oraz wojen gangów władza praktycznie straciła kontrolę nad krajem. Rząd resztkami sił próbuje zapobiec całkowitej anarchii.