Co wobec zaproszenia dla Karola Nawrockiego powinien zrobić prezydent Polski oraz rząd?

— To jest trudne pytanie dla mnie, dlatego, że trzeba mieć więcej informacji. Ja rozumiem, że ludzie prezydenta zbierają te informacje, na czym to polega, natomiast sama idea jest ze strony Donalda Trumpa dość prowokacyjna — ocenia w rozmowie z Onetem Aleksander Kwaśniewski.

— Stawia bowiem sojuszników, szczególnie europejskich, wobec dylematu — czy chcą mieć dobre relacje z Ameryką, czy są gotowi wchodzić do bardzo niejasnej koncepcji Rady, która nie wiadomo, czy jest radą pokoju, czy radą kumpli. Bo jeżeli tam są Putin i Łukaszenko, no to taka inicjatywa ze spokojem wiele wspólnego nie ma — analizuje były prezydent RP.

— No i trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie, które nie będzie nas antagonizować z administracją Donalda Trumpa i z Trumpem, bo niewątpliwie potrzebujemy Ameryki jako ważnego gwaranta naszego bezpieczeństwa. A z drugiej strony, istotne jest to, by nie narazić się na śmieszność za udział w radzie, która jest prywatnym zespołem kolegów i przyjaciół prezydenta Donalda Trumpa i ma być jego radą, a nie prezydenta USA — dodaje.

Aleksander Kwaśniewski: to robi wrażenie swoistej prowokacji Aleksander Kwaśniewski podczas Światowego Forum Ekonomicznego w DavosPAP/Piotr Nowak

Aleksander Kwaśniewski podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos

Aleksander Kwaśniewski odnosi się też do faktu, że inauguracja Rady Pokoju odbywa się już w czwartek (22 stycznia) i prezydent USA najchętniej chciałby znać odpowiedź zaproszonych liderów.

— Tym bardziej uważam, że to jest inicjatywa, której trzeba się bardzo przyglądać, bo robi wrażenie takiej swoistej prowokacji. A ta presja czasu jest też tutaj mocno podejrzana. Jeżeli z tym są związane również pewne zobowiązania finansowe, no to tym bardziej w demokratycznym kraju prezydent nie może sam podejmować decyzji — wskazuje Aleksander Kwaśniewski.

— Nawet gdyby to było 10 mld dol., to prezydent tego z własnej kieszeni nie wyciągnie. Musi mieć na to decyzję rządu, musi być pewna jakaś zgoda, gdyż są to środki budżetowe parlamentu. Tego się do czwartku zrobić się nie da — kwituje.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Proszę pana, to jest obłęd”. Aleksander Kwaśniewski ostrzega przed zbliżającymi się wydarzeniami

Karol Nawrocki o zaproszeniu do Rady Pokoju Karol NawrockiSławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki rozmawiał w środę z Donaldem Trumpem. Wśród tematów spotkania prezydentów Polski i USA był udział naszego kraju w Radzie Pokoju.

— Każda międzynarodowa umowa, do której Polska przystępuje i którą prezydent parafuje, musi przejść oczywiście przez polski parlament, musi być podjęta uchwała Rady Ministrów. Ja sobie zdaję sprawę z tych zobowiązań konstytucyjnych i prezydent Trump doskonale to rozumie — powiedział później prezydent Nawrocki w rozmowie z Telewizją Republika.

Polska z zaproszeniem do Rady Pokoju. Polacy zabrali głos

SW Research na zlecenie Onetu zapytał o zdanie w tej sprawie Polki i Polaków.

„Czy Pani/Pana zdaniem Karol Nawrocki powinien przyjąć zaproszenie Donalda Trumpa do Rady Pokoju?” — brzmiało pytanie, na które odpowiedzieli ankietowani SW Research.

Wariant „tak” wybrało 37,2 proc. badanych, a „nie” 34,5 proc. Do tego 28,3 proc. uczestników sondażu wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć/nie mam zdania”.

Rada Pokoju w Strefie Gazy

Zaakceptowane przez Izrael oraz Hamas porozumienie pokojowe w Strefie Gazy zakłada powołanie międzynarodowego gremium, które będzie tymczasowo zarządzać zniszczonym na skutek wojny terytorium. Głównym organem, który ma zajmować się „budowaniem potencjału rządzenia, relacjami regionalnymi, odbudową, przyciąganiem inwestycji i mobilizacją kapitału” będzie Rada Pokoju, na której czele stanie prezydent USA Donald Trump.

CZYTAJ WIĘCEJ: Donald Trump inauguruje Radę Pokoju. „Nikt nie myślał, że to będzie możliwe”