W trakcie rozprawy w Sądzie Koronnym Snaresbrook w północno-wschodnim Londynie ujawniono, że najmłodszy syn Donalda Trumpa, wykazał się niebywałą przytomnością umysłu.

Według ustaleń prokuratury, 19-latek rozmawiał przez FaceTime z koleżanką, gdy nagle jej partner Matvei Rumiantsev wpadł w szał, chwycił ją za włosy, powalił na podłogę i krzyczał: „Do niczego się nie nadajesz!”. Świadkowie zeznali, że kobieta była wyzywana i kopana po brzuchu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak Barron Trump pomógł kobiecie w Londynie?

Co się wydarzyło podczas połączenia Barrona z koleżanką?

Jakie zarzuty postawiono Matvei Rumiantsevowi?

Jak kobieta oceniła pomoc Barrona Trumpa?

Barron, zmagając się z barierami proceduralnymi, przez pewien czas próbował ustalić, jak wezwać pomoc z USA do Wielkiej Brytanii. W końcu, w rozmowie z operatorem numeru alarmowego 999, przekazał adres ofiary. — Właśnie dostałem telefon od dziewczyny, którą znam. Ktoś ją bije. To naprawdę pilna sprawa, proszę — cytują go media.

Nasza rozmowa odbyła się jakieś osiem minut temu. Nie wiem, co mogło się wydarzyć od tamtej pory

— kontynuował chłopak.

Połączenie alarmowe zostało wykonane o godz. 2:23 w nocy 18 stycznia ubiegłego roku. To właśnie dzięki interwencji młodego Trumpa funkcjonariusze dotarli na miejsce zdarzenia. Na nagraniu z kamery policyjnej kobieta oświadczyła funkcjonariuszom: — Przyjaźnię się z Barronem Trumpem, synem Donalda Trumpa.

Nastolatek wyjaśnił policji, że nie próbował uspokajać naspastnika, by nie pogorszyć sytuacji. — Zadzwoniłem do was. To było najlepsze, co mogłem zrobić — ocenił. Ofiara przyznała przed sądem, że najmłodsza pociecha prezydenta uratowała jej życie. — Ten telefon był jak znak od Boga w tamtym momencie — stwierdziła.

Rumiantsev został oskarżony o dwukrotne zgwałcenie kobiety, pobicie, spowodowanie poważnych obrażeń ciała oraz utrudnianie postępowania sądowego. Będąc w areszcie Rosjanin próbował nakłonić partnerkę do wycofania zeznań. Początkowo tak zrobiła, lecz później potwierdziła, że jej pierwotna wersja wydarzeń jest prawdziwa. Proces wciąż trwa.