W rozmowie z PAP szefowa klubu radnych Lewica — Miasto Jest Nasze Agata Diduszko-Zyglewska przypomniała, że w ubiegłym roku radni Lewicy i MJN składali poprawkę budżetową dotyczącą zmian na ul. Grochowskiej. — Została odrzucona, oczywiście przez klub Koalicji Obywatelskiej, bez jednego słowa komentarza. Pisaliśmy też interpelacje w sprawie montażu radarów, wytyczania przejść dla pieszych, likwidacji kładek, których tam jest bardzo dużo. I nic — wskazała.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie działania postulują radni Lewicy i MJN po wypadku?

Kto był odpowiedzialny za wypadek na Grochowskiej?

Kiedy odbędzie się posiedzenie komisji w sprawie poprawy bezpieczeństwa?

Co sądzą radni KO i PiS o zmianach w polityce drogowej?

Będą zmiany na Pradze Południe? „Postulujemy”

Przekazała również, że z badań wynika, że na Grochowskiej mediana prędkości wynosi 20 kilometrów powyżej normy. — Grochowska jest przeskalowana. Pasy są szersze niż na autostradzie. Postulujemy wydzielenie osobnych pasów do skrętu w lewo na najbardziej niebezpiecznych skrzyżowaniach oraz przekształcenie trzeciego pasa na odcinkach między skrzyżowaniami, po jednej stronie w miejsca parkingowe, a po drugiej w buspas, tak, żeby chodniki odzyskali piesi — powiedziała Diduszko-Zyglewska.

Wyjaśniła, że parkujące samochody stworzą swoistą barierę oddzielającą pieszych od jezdni.

— Oczywiście postulujemy, pisaliśmy wielokrotnie w tej sprawie, przywrócenie samorządom możliwości instalowania fotoradarów, coroczną waloryzację mandatów dla piratów drogowych czy wprowadzenie definicji zabójstwa drogowego — dodała, podkreślając, że zwrócą się w tej sprawie do Rady Warszawy.

Niektórzy radni są przeciw. Wskazują na rozwiązania systemowe

Przewodniczący komisji infrastruktury i inwestycji radny Piotr Wertenstein-Żuławski (KO) zaznaczył, że najgorszą rzeczą, jaką można teraz zrobić, jest wykorzystywanie tego wypadku do robienia polityki. — Nie możemy podejmować decyzji pod wpływem emocji słusznych i szlachetnych. Jeżeli podejmiemy decyzję, że rzucamy dzisiaj wszystko i zajmujemy się Grochowską, to w takim razie którąś ulicą się nie zajmujemy — dodał.

Podkreślił, że jest zwolennikiem rozwiązań systemowych. Przypomniał, że półtora roku temu, gdy w wypadku na Trasie Łazienkowskiej zginęła rodzina, powstał z inicjatywy radnych program poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jest przewidziany na trzy lata. — W ramach programu nie zaplanowano konkretnej liczby działań. One są sukcesywnie realizowane i my to monitorujemy — dodał.

— Trzeba to robić systemowo, bo mamy ograniczone zasoby kadrowe, inżynieryjne i projektowe. I z żelazną konsekwencją, krok po kroku zgodnie z programem — podkreślił.

Sprzeciw wobec „nagłych zwrotów w polityce drogowej”

Wiceprzewodniczący komisji, radny Maciej Binkowski (PiS) podkreślił, że wypadek na Grochowskiej to bardzo tragiczne wydarzenie i ma nadzieję, że zostanie to dokładnie wyjaśnione, a osoby odpowiedzialne za spowodowanie wypadku poniosą adekwatną karę. — Natomiast ja byłem daleki od tego, żeby ludzką tragedię wykorzystywać jako argumenty do nagłych zwrotów w polityce drogowej — powiedział.

Zaznaczył, że w Warszawie dużo ulic jest zwężanych, a kierowcy nie dostają nic z zamian. Wyliczył, że nie ma dokończonej obwodnicy Śródmieścia, nie ma dokończonej obwodnicy aglomeracyjnej, na którą przeniósłby się ruch.

W lutym ważne spotkanie

Na 3 lutego zaplanowane jest posiedzenie komisji zagospodarowania przestrzennego i ochrony środowiska dzielnicy Praga-Południe w sprawie poprawy bezpieczeństwa na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej. Przewodnicząca komisji Katarzyna Bernadetta Olszewska zaprosiła na nie przedstawicieli Zarządu Dróg Miejskich oraz Tramwajów Warszawskich, które planują przebudowę torowiska na ulicy Grochowskiej.

Tymczasem dzielnicowi radni Pragi-Południe w zeszłym tygodniu przyjęli stanowisko do konsultowanej Strategii 2040+, przeciwko zwężaniu jezdni i likwidacji miejsc parkingowych, m.in. na ulicy Grochowskiej.

Tragiczny wypadek na Pradze-Południe. Zginął 6-latek

W poniedziałek po godzinie 15.00 na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej zderzyły się dwa auta. Jedno z nich wpadło na przejście dla pieszych. Poszkodowane były cztery osoby, w tym sześcioletnie dziecko. Po przewiezieniu do szpitala chłopczyk zmarł. Trzy kobiety trafiły do szpitala.

Kierująca Fordem 28-latka, skręcając w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie, którą kierował 48-latek. Doszło do zderzenia obu pojazdów, w wyniku czego Toyota uderzyła w grupę osób czekających przed przejściem dla pieszych.

Obydwoje kierowcy byli trzeźwi. Usłyszeli takie same zarzuty, m.in. spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobieta przyznała się do winy, mężczyzna nie.