Karolina Zelasko ma na swoim koncie szereg medali mistrzostw Polski w karate – zdobywanych zarówno indywidualnie, jak i drużynowo. Reprezentowała również nasz kraj na mistrzostwach Europy. Przez lata jej treningom i występom towarzyszył ból. Gdy podnosiła ten temat, próbowano go bagatelizować.
Wraca do zdrowia po operacji
Niektórzy twierdzili, że jest zmęczona nadmierną liczbą treningów. Inni komentowali, że taki jej „urok”, a lekarze zapewniali, że wszystko jest w porządku. Dopiero przed kilkoma miesiącami dowiedziała się, że jedna z jej nóg jest krótsza – i to aż o cztery centymetry.
ZOBACZ WIDEO: „Pamiętam wszystko”. Daniel Kaczmarek wrócił do katastrofalnego wypadku
Krótsza kończyna to efekt wypadku. Mając 12 lat, Zelasko złamała kość piszczelową. To wtedy zaczęły się jej problemy. W sierpniu 2025 roku w WP SportoweFakty opisaliśmy trudną sytuację utalentowanej karateczki, która potrzebowała 200 tys. złotych na skomplikowaną operację i w tym celu postanowiła założyć zbiórkę w sieci.
Po naszym artykule do Zelasko zgłosił się jeden z lekarzy, który postanowił zoperować ją na koszt Narodowego Funduszu Zdrowia. – Przez Messengera skontaktował się ze mną lekarz -ortopeda z Lublina, który zaoferował pomoc. Powiedział, że wykonywał wcześniej takie zabiegi i jest w stanie pomóc w uzyskaniu refundacji – opisuje młoda zawodniczka.
– Lekarz zaproponował konsultację, więc pojechałam do Lublina. Porozmawiałam i upewniłam się, że chodzi o taki typ zabiegu, jaki jest możliwy w moim przypadku. Okazało się, że wszystko się uda – dodaje Zelasko.
Noga Karoliny Zelasko po operacji
Do zabiegu doszło 3 października. Od tego momentu Zelasko walczy o odzyskanie pełnej sprawności. – Jest coraz lepiej. Od operacji minęły trzy miesiące, ale cały czas się rehabilituję. W styczniu porzuciłam kule i mogę chodzić bez nich. Powoli wracam do sprawności – zdradza z radością w głosie.
W związku z tą sytuacją Karolina Zelasko zwróciła środki wszystkim darczyńcom, którzy zadeklarowali gotowość wsparcia jej zbiórki.
Życie z gwoździem w nodze
Aby Zelasko mogła powrócić do normalnego funkcjonowania, lekarze musieli przeciąć kość udową i umieścić w niej specjalny magnetyczny gwóźdź. Będzie on w nodze młodej sportsmenki przez najbliższy rok.
– Cała operacja polegała na tym, że przeprowadza się kontrolowane złamanie kości, a następnie wprowadza do niej gwóźdź magnetyczny. Otrzymałam też specjalne urządzenie magnetyczne, które musiałam przykładać do nogi trzy razy dziennie. Jego działanie sprawiło, że obie złamane części kości rozdzielały się o 1 mm dziennie – opisuje nam karateczka.
Aby móc samemu wykonywać cały proces, Zelasko otrzymała cały zestaw z urządzeniem do domu i jak podkreśla, „było to wliczone w koszty zabiegu”. Po takim okresie od operacji można już zaryzykować stwierdzenie, że wszystko poszło dobrze i wkrótce była reprezentantka Polski odzyska dawne życie.
– Mogę już obciążać nogę, mogę wrócić do pełnej sprawności i uprawiać sport, choć obecnie wciąż jestem na rehabilitacji na NFZ. Od lutego planuję rozpocząć pracę jako fizjoterapeuta, kontynuując przy tym zabiegi rehabilitacyjne – zdradza.
Przez rok Karolina Zelasko będzie żyła ze specjalnym gwoździem w nodze
Karolina Zelasko uprawiała karate od 5. roku życia. Już w sierpniu młoda zawodniczka mówiła, że w związku z problemami zdrowotnymi jej kariera „raczej dobiega końca”. – Tak naprawdę w Polsce ciężko wyżyć z karate. Nie jest to już dyscyplina olimpijska, więc nie można liczyć na dofinansowania czy stypendia. Sponsorzy też nie garną się do finansowania karateków – podkreślała.
Po kilku miesiącach od tych słów, pozostają one aktualne. Wkrótce Zelasko powinna wprawdzie wrócić do treningów karate, ale już nie jako czynna zawodniczka. – Na pewno chcę do nich wrócić w przyszłości, ale nie w formie zawodowej. Chcę to zrobić hobbystycznie, dla siebie. Nie wykluczam też trenowania dzieci w przyszłości – podsumowuje.
Zelasko jest już przygotowana na nowy etap życia. Niedawno skończyła fizjoterapię na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. W pracy z kontuzjowanymi sportowcami bardzo cenne dla niej będą jej własne doświadczenia z bólem i świadomość, jak wiele wysiłku trzeba włożyć, aby odzyskać sprawność po poważnym urazie.
Łukasz Kuczera, dziennikarz WP SportoweFakty