W swoim wpisie Giorgia Meloni przekazuje, że wraz z włoskim ministrem spraw zagranicznych Antonio Tajanim polecili ambasadorowi Włoch w Szwajcarii, by natychmiast skontaktował się z prokuratorką generalną kantonu Valais i przekazał jej „głębokie oburzenie rządu” w związku z decyzją sądu o zwolnieniu z aresztu Jacquesa Morettiego.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie są reakcje włoskiego rządu na decyzję szwajcarskiego sądu?

Ile osób zginęło w pożarze baru w Szwajcarii?

Jakie zarzuty postawiono właścicielowi baru?

Jakie były przyczyny pożaru w Crans-Montanie?

Właściciel baru w Crans-Montanie, który spłonął w sylwestrową noc, wyszedł na wolność po wpłaceniu 200 tys. franków (ok. 1 mln 10 tys. zł) kaucji. Meloni w swoim wpisie zwraca uwagę na „powagę zarzucanego mu przestępstwa, utrzymujące się ryzyko jego ucieczki i dalszego niszczenia dowodów w sprawie”.

Ostra reakcja włoskiego rządu na wypuszczenie z aresztu właściciela baru w Szwajcarii

„Decyzja ta stanowi poważną zniewagę i jest kolejną raną zadaną rodzinom ofiar tragedii w Crans-Montanie oraz osobom, które nadal przebywają w szpitalu. Całe Włochy domagają się prawdy i sprawiedliwości oraz żądają, aby w związku z tą tragedią podjęto odpowiednie działania, w pełni uwzględniające cierpienia i oczekiwania rodzin. Wraz z ministrem Tajanim postanowiliśmy zatem wezwać ambasadora do Rzymu w celu ustalenia dalszych działań, które należy podjąć” — podsumowuje premierka Włoch.

Tragiczny pożar w barze w Szwajcarii. Właściciel wyszedł na wolność

Pożar baru w Szwajcarii wybuchł w sylwestrową noc. Zginęło w nim 40 osób, a 116 zostało rannych. Właściciel lokalu został zatrzymany, ponieważ istniały obawy, że może podjąć próbę ucieczki.

Śledztwo wykazało poważne zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa w barze, gdzie doszło do tragedii. Z doniesień medialnych wynika, że bezpośrednią przyczyną pojawienia się ognia były fajerwerki przymocowane do butelek wynoszonych pod sufit.

Ponadto na suficie znajdowała się łatwopalna pianka dźwiękoszczelna, a wyjście ewakuacyjne pozostawało zamknięte. Ofiarami byli głównie bardzo młodzi ludzie, którzy, jak podkreślają lokalne media, zginęli spaleni żywcem lub dusząc się toksycznym dymem. Od 2020 r. w lokalu nie przeprowadzano żadnej kontroli przeciwpożarowej.

Moretti, który jest obywatelem Francji, usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, uszczerbku na zdrowiu oraz wywołania pożaru. Razem z nim oskarżona została jego żona Jessica, współwłaścicielka lokalu, którą wcześniej objęto aresztem domowym. Po opuszczeniu aresztu Moretti ma obowiązek regularnego meldowania się na komisariacie. Ponadto odebrano mu dokumenty tożsamości.