Starcie Coco Gauff z Karoliną Muchovą zapowiadano jako absolutny hit niedzieli w Australian Open. Trzecia rakieta świata mierzyła się z 29-letnią Czeszką, którą wielu uważa za najlepiej wyszkoloną technicznie i jedną z najpiękniej grającą zawodniczkę w tourze. Muchova to niespełniony talent hamowany przez zdrowie. Gdyby nie liczne kontuzje, finalistka Roland Garros z pewnością miałaby na koncie znacznie więcej osiągnięć.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Historia bezpośrednich meczów była jednak dla Czeszki bezlitosna. Gauff po prostu uwielbiała grę z Muchovą. Dość powiedzieć, że w trzech poprzednich meczach: w Cincinnati, podczas US Open i w Pekinie, Czeszka nie potrafiła wygrać ani jednego seta. I choć neutralni kibice liczyli na przełamanie tej fatalnej passy, początek meczu wskazywał na powtórkę z rozrywki.
W pierwszym secie Gauff nie tyle wygrywała, ile rozbijała rywalkę każdym kolejnym uderzeniem. Amerykanka zachwycała przede wszystkim poruszaniem się po korcie. Była wszędzie tam, gdzie piłka, doprowadzając Czeszkę do bezradności. Wynik 6:1 w zaledwie 31 minut nie zwiastował dla Muchovej niczego dobrego.
Zobacz niewiarygodną akcję Gauff:
Jak zauważył ekspert tenisowy Bastien Fachan, niemal identyczną akcję Coco Gauff wygrała w 2024 r. Jej rywalką była wówczas… Muchova. Tylko spójrzcie.
Przebudzenie i decydujący cios
Wtedy jednak nastąpił zwrot, na który czekała publiczność. W drugim secie Czeszka wreszcie weszła w mecz. Najpierw utrzymała podanie, a chwilę później przełamała Gauff, oddając jej zaledwie punkt. Choć Amerykanka błyskawicznie odpowiedziała przełamaniem powrotnym, Muchova się nie załamała. Zagrała odważniej, ponownie odebrała serwis rywalce i tym razem nie wypuściła szansy z rąk, dowożąc prowadzenie od stanu 3:1 do zwycięskiego 6:3.
O wszystkim musiał zadecydować trzeci set. Po wyrównanym początku kluczowy moment nadszedł przy stanie 1:2. Muchova, serwując, kompletnie się zacięła i przegrała gema do zera. Gauff poczuła krew. Błyskawicznie potwierdziła przewagę, wygrywając własne podanie również bez straty punktu. Tablica wyników pokazała 4:1 dla Amerykanki i ten moment okazał się decydujący dla losów całego widowiska. Czeszka dzielnie walczyła, ale Gauff nie dała sobie wyrwać przewagi z rąk. Przetrwała trudnego siódmego gema, w którym broniła break pointa i wygrała seta 6:3.
O półfinał Amerykanka zmierzy się ze zwyciężczynią drugiego niedzielnego hitu, w którym Elina Switolina zagra z Mirrą Andriejewą. Spotkanie rozpocznie się ok. godz. 11.00.
Coco Gauff — Karolina Muchova 6:1, 3:6, 6:3