Polski Związek Narciarski początkowo zdecydował, że na igrzyska w narciarstwie alpejskim pojedzie Nikola Komorowska, a nie spełniająca kryterium Aniela Sawicka. Po wyborze wybuchła burza, w której konsekwencji związek kierowany przez Adama Małysza zmienił decyzję.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
„Sawicka może wystartować jedynie w slalomie, najbardziej obsadzonej konkurencji i nie ma żadnych szans, żeby znaleźć się w czołowej 30. Będzie to jeden przejazd i koniec. Ja jak i Polski Związek Narciarski przepraszam za tę pomyłkę. Rzeczywiście administracyjnie powinna jechać Sawicka, a sportowo Komorowska” — wypalił w TVP Sport od razu po komunikacie członek zarządu Rafał Kot.
„Skandaliczne słowa członka zarządu PZN, Rafała Kota. (…) Kot mówi o hejcie na TZN, na Nikolę Komorowską, samemu deprecjonując możliwości Anieli Sawickiej. PS. Na IO w slalomie do drugiego przejazdu uprawnieni są wszyscy, którzy ukończą pierwszy przejazd. Radzę doczytać” — słusznie zauważył dziennikarz TVP Sport Jakub Pobożniak.
— Trudno na gorąco to wszystko skomentować, ale my nie jesteśmy stworzeni do zachowania urazy. Z drugiej strony widziałem już komentarz członka zarządu PZN Pana Kota, że sportowo Aniela nie powinna jechać i jedzie przez jakieś względy administracyjne… No ale jesteśmy wdzięczni, że Aniela jedzie na igrzyska. Przede wszystkim dziennikarzom i całej wielkiej społeczności sportów zimowych, która się za nami wstawiła i wpłynęła na decyzję PZN. To nie było tak, że zarząd sam doszedł do wniosku, że się pomylił — mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet ojciec zawodniczki Marcin Sawicki.
PZN zmienił decyzję! Pokrzywdzona zawodniczka jedzie na IO. Mamy komentarz
Cała afera nałożyła się na debiutancki start starszej z zawodniczek w Pucharze Świata w czeskim Szpindlerowym Młynie. Mimo to Sawicka zaprezentowała się przyzwoicie, kończąc na 38. pozycji, niewiele tracąc do punktowanych lokat.
— Przeżyliśmy straszną karuzelę. Pojechaliśmy na debiutancki Puchar Świata Anieli, w czwartek dowiedzieliśmy się, że nie jedzie na IO, piątek afera, sobota treningi przed PŚ, a dziś debiutancki slalom i znowu odwrócenie sytuacji. Umówiliśmy się z trenerem, że porozmawiamy we wtorek, co dalej z przygotowaniami do igrzysk, bo trzeba ochłonąć — ujawnia ojciec alpejki.
Jeszcze przed decyzją PZN z udziału w igrzyskach wycofała się sama Komorowska. „W obliczu narastającego hejtu oraz bardzo złej atmosfery, jaka wytworzyła się po ogłoszeniu mojej nominacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym” — przekazała w komunikacie. 19-latka również w tej sytuacji jest pokrzywdzona.
— No tak, z całej sytuacji to obie zawodniczki są pokrzywdzone przez tę decyzję. A jak słyszałem po nagłośnieniu naszej sprawy, to ofiar niesprawiedliwego traktowania może być więcej. Ale dochodzą też do mnie głosy, że afera, która wybuchła w naszej sprawie, przywraca nadzieje ludziom na przyszłość i wiarę, że w PZN coś się zmieni. Nie będzie już bezkarności w szafowaniu władzą — dodaje na koniec Marcin Sawicki.
Oprócz Sawickiej na igrzyska do Mediolanu i Cortiny d’Ampezzo, które ruszają już 6 lutego, pojedzie oczywiście najbardziej utytułowana polska alpejka Maryna Gąsienica-Daniel.