Świat w ostatnim czasie bardzo przyspieszył. W powietrzu wisiało nałożenie nowych ceł karnych przez USA na UE, a także siłowe przejęcie Grenlandii. Biały Dom coraz głośniej wygłaszał złośliwości pod adresem Europy, a z punktu widzenia USA tak zwana Rada Pokoju mogłaby nawet zastąpić ONZ. Do tego dochodziły wojny i kryzysy w Iranie, w Ukrainie i w Wenezueli.

64 szefów państw i setki liderów biznesu z całego świata pojawiło się Szwajcarii, a Davos stało się sceną świata w okresie przemian. Eskalacja spowodowana groźbami Trumpa i późniejsze negocjacje dotyczące Grenlandii sprawiły, że nie dało się uniknąć pytania: jak silna byłaby Europa, gdyby Ameryka ograniczyła lub na nowo zdefiniowała swoją rolę jako mocarstwa, która broni Starego Kontynentu? Ekonomista z Harvardu Kenneth Rogoff wyjaśnia w rozmowie z „Bildem”, że co powinna teraz zrobić Europa.

Wraz z przybyciem Donalda Trumpa do Davos w środę rano sytuacja uległa zaostrzeniu. Grenlandia musi przejść w posiadanie Stanów Zjednoczonych — „jako wielki kawałek lodu dla światowego pokoju”, jak ogłosił Trump. O godz. 14:39 rozpoczął swoje przemówienie. W sali kongresowej panowała cisza. Nie było oklasków ani śmiechu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Potem nastąpiło pierwsze odetchnięcie. „Nie użyję siły” — powiedział Trump, odnosząc się do wyspy na północnym Atlantyku. Jednak ulga trwała tylko chwilę. Trump nadal zamierza wymusić przejęcie. Jeśli nie będzie to możliwe, zagroził: „Będziemy o tym pamiętać”. Prezydent USA obrzucił Europę obelgami, a ulga spowodowana zapowiedzią rezygnacji z użycia siły szybko zniknęła.

Amerykański inwestor przekonał Trumpa do rezygnacji z ceł karnych

Po ponad 90 minutach przemówienia stało się jasne: Waszyngton jest gotowy otwarcie wykorzystać swoją potęgę. Trump zniknął za sceną i udał się na przyjęcie z szefami państw, które chcą przystąpić do Rady Pokoju — w tym Azerbejdżan, Kosowo, Węgry i Białoruś.

Ale potem za zamkniętymi drzwiami nastąpił ruch. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który w Davos zaprezentował się jako zręczny doradca Trumpa, oraz dyrektor generalny BlackRock Larry Fink pojawili się przed silnie strzeżoną salą konferencyjną. Fink jest uważany za jednego z niewielu liderów gospodarczych, których Trump darzy szacunkiem — ikonę amerykańskich rynków finansowych, zagorzałego przeciwnika ceł karnych i byłego pracodawcę kanclerza Friedricha Merza (CDU).

NATO przetrwa — na razie

Po wielogodzinnych rozmowach nastąpił zwrot. Rutte zgodził się, że w przyszłości NATO przejmie ochronę Grenlandii i pokryje związane z tym koszty. Stany Zjednoczone mają uzyskać swobodę działania militarnego i gospodarczego na wyspie — w zamian za to „kawałek lodu” pozostanie przy Danii. Groźby Trumpa zostają wycofane, NATO na razie pozostaje przy życiu. Jednak w ciągu najbliższych tygodni należy jeszcze wynegocjować wszystkie szczegóły porozumienia.

— To bardzo dobra umowa dla wszystkich, fantastyczna dla USA — mówił Trump wieczorem, odpowiadając na pytanie dziennika „Bild”. — Jednym z największych przegranych Davos może być Władimir Putin — przekonywał nieco później senator Lindsey Graham w rozmowie z „Bildem”. Putin próbuje bowiem rozszerzyć swoje wpływy w Arktyce.

Klingbeil dla „Bilda”: nie daliśmy się szantażować

Porozumienie zapobiegło najgorszemu rozłamowi, ale pokazało również złożoność stosunków. W sporze o Grenlandię Europejczycy zareagowali ostro, grożąc wprowadzeniem ceł odwetowych. Niemiecki minister finansów Lars Klingbeil [SPD] mówi „Bildowi” wprost: „Nie daliśmy się szantażować”. — Zmiana kursu Trumpa pokazuje, że jeśli jako Europejczycy jesteśmy zdecydowani, to możemy coś osiągnąć — dodaje.

Jednocześnie wszyscy wiedzą, że bez Ameryki Europa nie jest w stanie się bronić. Ta zależność sprawia, że Europejczycy zazwyczaj przemilczają swoją złość na Trumpa. W kwestiach obronności Stary Kontynent jest bardziej bezsilny niż w kwestiach gospodarczych i celnych.

USA przejmują kontrolę nad Światowym Forum Ekonomicznym

Trump wykorzystał swoją kartę przetargową i zdominował szczyt jak nikt inny: jako jedyny uczestnik przemawiał dwukrotnie na głównej scenie, raz nawet z pieczęcią USA na neutralnej mównicy. Równolegle podpisana została umowa o utworzeniu Rady Pokoju. Krążyła plotka, że w przyszłości Światowe Forum Ekonomiczne może nie odbywać się już w Davos, ale w amerykańskim Detroit.

Czy musimy zbliżyć się do Chin?

Równolegle Chiny wykorzystały szczyt do otwartego zabiegania o Europę. Chińska Republika Ludowa jest już dziś drugim po USA najważniejszym rynkiem eksportowym UE. Wicepremier He Lifeng powiedział w Davos, że „Chiny są partnerem, a nie rywalem”.

Ekonomista z Harvardu Kenneth Rogoff wyjaśnia w rozmowie z „Bildem”, że Europa musi rozszerzyć swoją działalność gospodarczą — na przykład w zakresie produkcji baterii, robotyki i technologii — tyle że bez tworzenia nowych zależności.

Megagwiazdy, giganci technologiczni, politycy

Oprócz polityki światowej, Davos to także blask, szampan i ekskluzywne imprezy. W Szwajcarii wylądowało ok. 1500 prywatnych odrzutowców i helikopterów. Luksusowe domki kosztowały nawet 50 tys. euro [ponad 210 tys.] za pięć nocy, a zabiegi SPA kilkaset euro [ok. 1000-2000 zł]. Najpopularniejszymi miejscami były Grandhotel Belvedere, restauracja Gentiana oraz kolacje w Schatzalp.

Megagwiazdy, giganci technologiczni, politycy — byli tam wszyscy: Elon Musk, Matt Damon, David Beckham, Katy Perry z byłym premierem Kanady Justinem Trudeau, a także influencerzy, tacy jak Marina Mogilko.