— Jestem oburzony z dwóch powodów. Po pierwsze Donald Trump, tak czuły na punkcie wdzięczności, nie jest wdzięczny swoim sojusznikom, którzy stanęli obok, a po drugie — mija się z prawdą — oświadczył w poniedziałek w programie „Kropka nad i” w TVN24 Aleksander Kwaśniewski, komentując słowa Donalda Trumpa na temat sojuszników NATO.
Zdaniem byłego prezydenta „słowa Donalda Trumpa są oburzające”. — Aż dziwne, że nikt z doradców prezydenta USA nie zwrócił na to uwagi — ocenił.
Aleksander Kwaśniewski zabrał także głos na temat reakcji Karola Nawrockiego w tej sprawie. — Chciałbym traktować to jako taktykę. Gdyby była dobra współpraca między prezydentem a rządem, to wtedy taki podział ról ma sens, że prezydent z racji na swoje kontakty, wypowiada się ostrożniej, a rząd wypowiada się w duchu europejskim — zaznaczył.
— Gdyby taki podział taktyczny był, to uważałbym go za sensowny. Czy jednak tak jest? Wątpię. Zakochanie się prezydenta i polskiej prawicy w Donaldzie Trumpie jest tak wielkie, że są gotowi mu wiele wybaczać — dodał.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co Aleksander Kwaśniewski myśli o słowach Donalda Trumpa?
Jakie są zdaniem Kwaśniewskiego skutki popierania Trumpa?
Jaką rolę Polska może odegrać w Radzie Pokoju?
Jak Kwaśniewski ocenia reakcje Zełenskiego w Davos?
Aleksander Kwaśniewski o burzy po słowach prezydenta USA. „Pułapka Donalda Trumpa”
Aleksander Kwaśniewski stwierdził także, że prezydent USA „utrudnił zadanie Karolowi Nawrockiemu”. — Miłość do Donalda Trumpa musi być silnie ograniczona — stwierdził.
Zdaniem byłego prezydenta „w przypadku Donalda Trumpa wdzięczność działa tylko w jedną stronę”. — Mamy taki moment, takiego prezydenta USA. To, że wdzięczność traktuje w jedną stronę, to wiemy, ale to, że nie szanuje partnerów i sojuszników, warto zapamiętać — podkreślił.
— Ja bym to nazwał pułapką Donalda Trumpa. Wszyscy, którzy go bezwarunkowo wspierają, nie raz znajdą się jeszcze w kłopotach. (…) Zobaczą, w jakiej pułapce się jeszcze znajdą — dodał.
Polska może wejść do Rady Pokoju. Aleksander Kwaśniewski: trzeba się zastanowić
Zapytany o wejście do Rady Pokoju organizowanej przez Donalda Trumpa Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że „należy zażądać określenia, czym ta rada ma być”. — Nie możemy rezygnować ze strategicznego partnerstwa z USA, nawet nie zgadzając się z Donaldem Trumpem. (…) Ta Rada jest dziwna, należy sobie te dziwy wytłumaczyć. Jeżeli ma ona być instrumentem niszczącym ONZ, to tym bardziej trzeba się nad tym zastanowić — powiedział.
— Jeżeli to jest budowanie funduszu na rzecz likwidowania konfliktów, rozwiązywania problemów, to Polska powinna w tym uczestniczyć. Jest jednak obecnie bardzo wiele niewiadomych. (…) Politycy i dyplomaci są od tego, żeby spojrzeć na to głębiej — dodał.
Zdaniem byłego prezydenta, dopóki nie są wyjaśnione wszystkie kwestie „taka formuła, jaką prezydent Karol Nawrocki wygłosił, miała sens”. — W ONZ są i Władimir Putin i Aleksander Łukaszenko, byli Nicolas Maduro i Hugo Chavez — dodał.
— Dyplomaci muszą wziąć sprawy w swoje ręce, żeby decyzja Polski nie była decyzją nierozumną, ale uwzględniała także realia. (…) Tym bardziej apeluję o dobrą współpracę prezydenta, rządu, MSZ, bo musimy zachować się racjonalnie — podkreślił Aleksander Kwaśniewski.
Gorzkie słowa Wołodymyra Zełenskiego w Davos. „Brutalna logika siły Rosji”
Aleksander Kwaśniewski był pytany także o wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. — Reakcje Zachodu były zawsze spóźnione. (…) Tę część pewnych pretensji czy krytyk należy przyjąć, bo jest tu wiele prawdy — ocenił.
— Ważniejsze jest to, czy te rozmowy, które wróciły do formatu trzech stron, mogą nas doprowadzić do zaprzestania działań wojennych. Nie mówmy o pokoju, czy sprawiedliwym pokoju, bo tego nie będzie — zaznaczył.
Były prezydent stwierdził także, że prowadzone przez Rosję ataki na ludność cywilną to „brutalna logika siły”. — Mnie się to oczywiście nie podoba, ale to jest logika Władimira Putina — powiedział.
Aleksander Kwaśniewski zabrał także głos na temat sporu o ambasadorów. — Wydaje mi się, że do jakiegoś porozumienia dojdzie, że część ambasadorów zostanie zaakceptowana — stwierdził były prezydent, odnosząc się do spotkania Karola Nawrockiego z Radosławem Sikorskim.