Polscy skoczkowie na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie spisali się kiepsko. Aleksander Zniszczoł w konkursie indywidualnym odpadł po pierwszej serii, natomiast w zawodach drużynowych drugi skok oddał na odległość 138 m. Biało-Czerwoni zakończyli rywalizację na ósmym miejscu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Wpis polskiego skoczka zdenerwował internautów. „Żenada”

W sobotę na profilu Aleksandra Zniszczoła pojawił się zaskakujący wpis.

„W Oberstdorfie mam za sobą bardzo wymagający konkurs indywidualny Mistrzostw Świata w Lotach 2026 — na tej skoczni każdy najmniejszy błąd od razu widać w odległości. Starałem się oddawać najlepsze możliwe próby, ale kiedy poprawiłem się w jednym elemencie, zaraz brakowało czegoś innego. Mimo to wyciągam wnioski i szukam pozytywów. Jestem pełen optymizmu przed jutrzejszym konkursem drużynowym w Oberstdorfie, który zakończy te Mistrzostwa. Jutro wszyscy w naszej ekipie zrobimy wszystko, żeby oddać jak najlepsze — i jak najdalsze — loty dla siebie, drużyny i kibiców […]” — brzmiał post. Wielu internautów zaczęło podejrzewać, że treść wpisu została stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji.

W sobotę i niedzielę pod postem Zniszczoła zaroiło się od negatywnych komentarzy. „Fajna wypowiedź wygenerowana przez AI”, „Chyba ci zabraknie sezonu na to wyciąganie wniosków i efekty z nich”, „Przestań się kompromitować i przeproś Thurnbichlera”, „Wypowiedź wygenerowana przez AI. Żenada”, „Super skok, lotniku Olku, 138 metrów […]” — pisali internauci.

Screen z profilu Aleksandra ZniszczołaScreen z profilu Aleksandra Zniszczoła (Foto: Instagram/aleksander.zniszczol)Żona Aleksandra Zniszczoła broni ukochanego. „Nie umiem bezczynnie patrzeć”

Pod postem skoczka uaktywniła się jego żona. „Kocham komentarze z fejkowych kont” — zareagowała Magdalena Zniszczoł.

„Nie masz się do czego przyczepić, co? Może zamiast siedzieć i odpisywać na komentarze, porozmawiaj z mężem — np. o tym, że post wypluty przez chat GPT jest tylko potwierdzeniem tego, jak bardzo ma gdzieś kibiców, trenerów, innych zawodników i w ogóle skoki, za które (jakimś cudem) mu płacą” — zwróciła się do żony skoczka jedna z internautek.

Ukochana Aleksandra Zniszczoła odpowiedziała. „Tak, będę siedzieć i odpisywać na komentarze, bo nie umiem już bezczynnie patrzeć, jak ludzie plują jadem na mojego męża pod przykrywką »konstruktywnej krytyki«. To nie krytyka, to jawny hejt. I tak, mogę przyczepić się wielu rzeczy, bo w przeciwieństwie do innych wiem, jak jest. Wiem, ile serca mój mąż i wszyscy skoczkowie wkładaj w treningi, wiem, jaki to ciężki sport, gdzie sekundy decydują o twojej przyszłości. Łatwo kogoś krytykować, ale przypominam, że po drugie stronie też jest CZŁOWIEK” — oznajmiła Magdalena Zniszczoł.

Screen z profilu Aleksandra ZniszczołaScreen z profilu Aleksandra Zniszczoła (Foto: Instagram/aleksander.zniszczol)

„Twój mąż powiedział, że w ubiegłym sezonie celowo skakał gorzej, gdyż chciał wymiany trenera. Czy zgadzasz się z jego wypowiedzią? Przecież wkłada tyle serca w treningi, a tutaj zawiódł sympatyków skoków narciarskich” — napisała inna internautka.

„Nigdy czegoś takiego nie powiedział. I nigdy celowo by nikogo nie zawiódł. Czy ty myślisz, że trenuje cały rok codziennie, żeby potem celowo psuć swoje skoki? To jest jakiś absurd” — odpowiedziała siostra Justyny Żyły.

Screen z profilu Aleksandra ZniszczołaScreen z profilu Aleksandra Zniszczoła (Foto: Instagram/aleksander.zniszczol)Wymowna reakcja Aleksandra Zniszczoła

Kiedy Zniszczoł został zapytany, czy dociera do niego, co piszą internauci pod jego adresem, przez chwilę milczał. „Co mam powiedzieć? Mam tego nie czuć, co się dzieje w mediach społecznościowych? Ma to na mnie wpływać? Oczywiście, że wpływa” — cytuje słowa skoczka dziennikarz Interii Sport Tomasz Kalemba.