II tura wyborów na przewodniczącego Polski 2050 zakończyła się fiaskiem z powodu „problemów technicznych”. Głosowanie z 12 stycznia unieważniono. Wówczas Rada Krajowa partii przyjęła uchwałę, zgodnie z którą ponowne głosowanie miało odbyć się do 31 stycznia.

Jest data wyborów przewodniczącego Polski 2050

Onet poznał konkretny termin i godziny II tury wyborów w Polsce 2050. Powtórzone głosowanie, zgodnie z uchwałą Krajowej Komisji Wyborczej z 26 stycznia, zostanie przeprowadzona w sobotę, 31 grudnia.

Głosowanie odbędzie się w godzinach 16-22. O przywództwo po Szymonie Hołowni zawalczą ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oraz ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy odbędzie się powtórzone głosowanie na przewodniczącego Polski 2050?

Kto są kandydatkami do przewodniczącego Polski 2050?

Dlaczego unieważniono pierwszą turę głosowania?

Jakie problemy dotknęły Polskę 2050 po unieważnieniu głosowania?

Chaos w Polsce 2050. Kulisy walki o przywództwo po Szymonie Hołowni

Pod koniec minionego roku Szymon Hołownia ogłosił, że w kolejnych wyborach wewnętrznych nie będzie kandydował na szefa założonej przez siebie partii — Polska 2050. W tej sytuacji do wyborów stanęli: ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra środowiska Paulina Hennig-Kloska, posłanka Joanna Mucha oraz posłowie Ryszard Petru i Rafał Kasprzyk. Dalej przeszły Hennig-Kloska i Pełczyńska Nałęcz.

12 stycznia odbyła się II tura wyborów na przewodniczącą partii, a wyniki miały być znane tuż po zakończeniu głosowania, czyli po godz. 22. Tak się jednak nie stało. Po znacznym opóźnieniu partia poinformowała, że głosowanie zostało unieważnione z przyczyn technicznych. Z partii płynęły sygnały, że stali za tym profesjonalni hakerzy.

Od tego czasu Polską 2050 wstrząsają wewnętrzne konflikty, a czołowi politycy prześcigają się w propozycjach rozwiązania problemów. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chciała kierować Polską 2050 wspólnie z Pauliną Hennig-Kloską. Pomysł odrzuciła jednak ministra klimatu.

Sprzeczne komunikaty wysyłał także dotychczasowy lider Szymon Hołownia, który sugerował, że może dalej kierować swoim ugrupowaniem. Jak ujawnił w Onecie Andrzej Stankiewicz, dwie ministry z rządu Donalda Tuska uczestniczyły w próbie storpedowania demokratycznych wyborów. Na zamkniętym czacie ministra kultury Marta Cienkowska pisała o „planowanym przewrocie” i radziła, by „je**ć przychylne media”, bo „przynajmniej pokażemy jaja”. Zaś ministra od społeczeństwa obywatelskiego Adriana Porowska proponowała, by obwołać Szymona Hołownię królem w partii.

Kryzys osiągnął apogeum w ubiegłym tygodniu. Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz wyrzucił posłankę Aleksandrę Leo z funkcji wiceszefowej klubu. Wcześniej pojawiła się informacja o klubowej uchwale w sprawie przeprowadzenia wyborów nowych dziewięciu członków Rady Krajowej ugrupowania. Sympatyzujący z Szymonem Hołownią Bartosz Romowicz sytuację publicznie nazwał „puczem”. W jego ocenie posłanka Leo poza plecami przewodniczącego usiłowała wybrać reprezentację klubu do zarządu partii.