Polscy skoczkowie skompromitowali się na MŚ w lotach. W rywalizacji indywidualnej Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Aleksander Zniszczoł zakończyli rywalizację na pierwszej serii. Z kolei w konkursie drużynowym Biało-Czerwoni zajęli dopiero 8. pozycję.
– Nie patrzę z przyjemnością na poczynania naszych reprezentantów i nie potrafię zdiagnozować problemu. Spodziewałem się lepszej postawy w tym sezonie, tymczasem ona nie nadchodzi. Widzę zaangażowanie, ale nie ma najważniejszego – wyników. W takich sytuacjach trudno ogląda się skoki narciarskie, zwłaszcza z perspektywy polskiego kibica – mówi WP SportoweFakty Józef Jarząbek, były trener Kubackiego.
ZOBACZ WIDEO: Kamil Stoch w szczerych słowach o ostatnim skoku w Zakopanem
Maciusiak postawił na szali posadę
Powołania Macieja Maciusiaka na IO (6-22 luty) podzieliły środowisko. Nie brakowało głosów kwestionujących nominację dla Pawła Wąska zamiast Dawida Kubackiego czy Macieja Kota.
Zdziwienia nie krył między innymi członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego, Rafał Kot. Działacz podkreślał, że wierzy w Maciusiaka, ale w przypadku błędu, na pewno zostanie z niego rozliczony (więcej -> TUTAJ). W tej sprawie poprosiliśmy o komentarz także Jarząbka.
– Jestem trochę zaskoczony i smutny. Z wiadomych względów, bo trzymam kciuki za Dawida szczególnie. Z kolei drobne zdumienie budzi wybór Pawła Wąska. W środowisku rozpatrywaliśmy różne scenariusze i prawie wszyscy przypuszczaliśmy, że do Włoch poleci Dawid albo Maciej Kot. Ostatecznie trener zaskoczył – przyznaje doświadczony trener.
Czy można mówić o kontrowersjach, z uwagi na niekonwencjonalną koncepcję Maciusiaka?
– To byłoby nadużycie. Zarówno Dawid, jak i Paweł oraz Maciej wypadali blado w tegorocznych zmaganiach. O kontrowersjach byśmy mogli mówić, gdyby wybór trenera mógłby cokolwiek zmienić. Tymczasem ja w to nie wierzę, bo nie jedziemy do Włoch walczyć o medale. Oczywiście trzymam kciuki za niespodziankę, ale jakiekolwiek szanse ma chyba tylko Kacper Tomasiak – podkreśla Jarząbek.
Ich czas minął?
Choć zamiana Thurnbichlera na Maciusiaka miała zadziałać kojąco na polskie skoki, na razie tak się nie stało. Wobec tego warto sobie zadać pytanie, czy aby na pewno problem leżał w sztabie szkoleniowym, a nie zawodnikach – przecież wiekowych jak na skoczków narciarskich i borykających się z kryzysem od lat.
Nikt nie odbiera zasług „starszyźnie” w polskim obozie, ale ewidentnie nasze legendy mają najlepsze lata za sobą.
– Ja podkreślałem, że ta dyspozycja w nich gdzieś jest, ale faktycznie mają problem, żeby ją ujawnić. Nie patrzy się łatwo na wyniki poniżej oczekiwań. Apetyty wzrosły po wielu latach fantastycznych rezultatów. Teraz trzeba się pogodzić z tym, że jest słabiej. Ja nie jestem trenerem, który mówi o kompromitacjach, bo doskonale wiem, jak trudno zarządzać tymi procesami będąc wewnątrz. Nie mam takiej wiedzy, by zdiagnozować problem. Łatwiej będzie osobom będącym najbliżej kadry – podsumowuje Józef Jarząbek.
Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty