Obecnie trudno patrzeć na działania szefa Polskiego Związku Narciarskiego Adama Małysza i przewodniczącego Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Zamiast spokojnych przygotowań do zimowych igrzysk olimpijskich ma miejsce medialna „wojna”.
Wszystko z uwagi na skład reprezentacji Polski na wspomnianą imprezę, która odbędzie się w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. PKOl podważył dwie decyzje PZN i z tego powodu zmienił olimpijskie nominacje.
W dodatku Małysz wyznał, że nie został poinformowany o tym, iż Kamil Stoch został chorążym. Piesiewicz kontaktował się tylko ze skoczkiem, a prezes PZN dowiedział się o wszystkim z mediów, o czym opowiedział w rozmowie z Interią.
Całą sytuację dosadnie skomentował Mateusz Borek, znany komentator i dziennikarz. „Tam jest piękny bałagan. Błąd za błędem, głupota za głupotą. Wzajemne podważanie i ośmieszanie. Czy minister sportu może to ogarnąć? Bo to jest wstyd totalny. Ciekaw jestem ilu na IO pojedzie działaczy, a ile medali i miejsc punktowanych przywieziemy” – czytamy we wpisie na platformie X.
Warto dodać, że spór w głównej mierze toczy się o zastąpienie Piotra Habdasa Michałem Jasiczkiem. Małysz w otwartym liście podkreślił, że przedstawiciel PZN nie został wpuszczony na posiedzenie zarządu PKOl, przez co jego członkowie nie mieli pełnych informacji w tej sprawie.
ZOBACZ WIDEO: Ostatni konkurs Stocha w Zakopanem. Oto co powiedział mu Małysz