Kontrakt Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną wygasa już w czerwcu tego roku i nadal nie wiadomo, czy Polak zostanie w klubie na dłużej.
Od początku sezonu hiszpańskie media, takie jak „Sport”, informują o potencjalnych kandydatach na następcę 37-latka. Jednym z nich był Karl Etta Eyong z UD Levante. Natomiast według doniesień dziennikarza Lluisa Miguelsanza „Duma Katalonii” nie zamierza walczyć o Kameruńczyka z innymi ekipami, głównie z Premier League.
ZOBACZ WIDEO: Wojna o ręcznik! Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki
Mistrzowie La Ligi chcieli ściągnąć napastnika latem zeszłego roku, lecz zbyt późno rozpoczęli rozmowy transferowe. Obecnie klauzula wykupu 22-latka wynosi aż 30 mln euro i Barcelona uważa tę kwotę za zbyt wysoką jak na zawodnika, który dopiero od niedawna prezentuje wysoką formę.
Przede wszystkim „Blaugrana” po sezonie chce pozyskać bardziej doświadczonego zawodnika, który od kilku lat gra na wysokim poziomie, dlatego Kameruńczyk niekoniecznie wpisuje się w te założenia. Jak ostatnio informował „Sport”, na razie głównymi kandydatami pozostają Julian Alvarez (Atletico Madryt) oraz Dusan Vlahović (Juventus).
Im bliżej końca sezonu, tym więcej potencjalnych następców Lewandowskiego wypada z listy, co działa na korzyść Polaka. W takiej sytuacji rosną szanse, że Barcelona zdecyduje się zaproponować naszemu rodakowi nowy kontrakt.