Dziennik The Telegraph podaje, że do Rosji trafiają precyzyjne tokarki CNC i specjalistyczne urządzenia wykorzystywane przy wytwarzaniu korpusów i głowic. Ukraiński wywiad wojskowy miał zidentyfikować jedną z takich tokarek w zakładach w Wotkińsku. To kluczowy ośrodek rosyjskiego programu rakietowego, objęty sankcjami USA, Wielkiej Brytanii, UE i Japonii.
W śledztwie ustalono, że wartość chińskich maszyn i technologii podwójnego zastosowania dostarczonych do Rosji sięga 10,3 mld dol. Oprócz ciężkich obrabiarek Chiny mają wysyłać szeroki zestaw komponentów do broni precyzyjnej i lotnictwa wojskowego.
Lista obejmuje m.in. mikroczipy i moduły pamięci o wartości ok. 4,9 mld dol., łożyska kulkowe za 130 mln dol., a także teleskopowe celowniki optyczne i sprzęt kalibracyjny do testów uzbrojenia. Wszystkie te pozycje znajdują się na listach ograniczeń eksportowych 39 państw sojuszniczych Zachodu. Chiny do tych sankcji nie dołączyły.
Rosyjskie źródła utrzymują, że Oresznika nie da się przechwycić, natomiast zachodni analitycy ostrzegają przed strategicznym zagrożeniem dla Ukrainy i państw NATO. Analitycy cytowani przez The Telegraph wskazują, że bez chińskich maszyn i dostaw Rosji byłoby trudno utrzymać obecne tempo produkcji zaawansowanego uzbrojenia.
Pierwsze bojowe zastosowanie rakiety Oriesznik przeciwko Ukrainie miało miejsce w listopadzie 2024 r. Informacje dotyczące tego pocisku są wciąż szczątkowe. Specjaliści sugerują, że Oriesznik potrafi przebyć odległość do 6 tys. km i może przenosić zarówno konwencjonalne, jak i jądrowe głowice – przypuszczalnie cztery, każda o mocy 0,3 megatony. Lot rakiety odbywa się po obniżonej trajektorii, a jej zdolność do manewrowania w atmosferze utrudnia przechwycenie przez systemy takie jak Patriot PAC-3, SAMP/T czy NASAMS.
Nieznana jest dokładna masa startowa Oriesznika, lecz według analityków wynosi ona prawdopodobnie między 40 a 50 ton. Wyrzutnia pocisku jest umieszczona na podwoziu MZKT-79291 (12×12), wcześniej używanym dla systemów Topol-M i RS-26 Rubeż.