We wtorek wieczorem Radosław Sikorski zamieścił na portalu X wpis, w którym zwrócił się bezpośrednio do założyciela firmy SpaceX Elona Muska. „Hej, ważniaku, dlaczego nie powstrzymasz Rosjan przed wykorzystywaniem Starlinków do ataków na ukraińskie miasta?” — napisał.
Jak dodał minister, „zarabianie pieniędzy na zbrodniach wojennych może zaszkodzić marce” Muska. To nie pierwsza sprzeczka szefa polskiej dyplomacji z Muskiem, twórcą i właścicielem cyfrowego imperium.
Do wymiany zdań między nimi doszło m.in. w marcu 2025 r. Wówczas również poszło o Starlinki, a polski wicepremier przypominał miliarderowi, że „Starlinki dla Ukrainy są opłacane przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji”. Chwilę później Musk ponownie uderzył w polskiego polityka, nazywając go „marionetką Sorosa”. Natomiast Sikorski ostatni atakujący Muska wpis zamieścił w grudniu ur.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co Radosław Sikorski napisał do Elona Muska na portalu X?
Jak Elon Musk zareagował na wpis Sikorskiego?
Jakie znaczenie mają sprzeczki Sikorskiego z Muskiem dla jego wizerunku?
Dlaczego Sikorski może być postrzegany jako naturalny następca Tuska?
Czemu te ataki mają służyć? „Wsadza kij w szprychy polskiej prawicy. Ale nie tylko”
— Tu nie ma co szukać pogłębionej filozofii czy pytań: „po co mu to”. Sikorski po prostu nie potrafi inaczej. Jako polityk i osobowość typu alfa nie ma kompleksów, czy „ukąsić” Muska, czy kogoś innego, też z gigantów na światowej scenie. A do tego wsadza kij w szprychy narracji polskiej prawicy, której uwielbienie dla USA, w tym zapewne dla Muska jest niczym niezmącone — mówi Onetowi prof. Agnieszka Kasińska-Metryka, politolożka i ekspertka od wizerunku.
— Tymi sprzeczkami z Muskiem i połajankami wobec niego Sikorski dla Polaków wizerunkowo staje się silniejszy. A to jest w polityce cenniejsze niż fajność. Do tego, przez interakcje z właścicielem cyfrowego giganta, Sikorski, w końcu nie najmłodszy wiekiem, poniekąd odmładza się w postrzeganiu przez opinię publiczną, zwłaszcza przez młodych — podkreśla ekspertka.
— Powiem szczerze, niewielu jest na polskiej scenie politycznej takich, którzy by się równali z Sikorskim pod względem tego, jakie jest jego postrzeganie przez ludzi. On jest synonimem sprawczości, a tego bardzo wielu naszym politykom brakuje — zaznacza prof. Kasińska-Metryka.
„Skreślony za wcześnie”
Politolożka wskazuje, że postrzeganie Sikorskiego jako naturalnego następcy Tuska staje się coraz bardziej oczywiste. — To scenariusz, którego absolutnie nie można wykluczyć. Sikorski jest bardzo ambitny, a do tego został za wcześnie skreślony, jeśli chodzi o aspirowanie do najwyższych stanowisk, po tych prawyborach prezydenckich w PO — wyjaśnia.
— Owszem, nie jest młody, ale nie jest też zaawansowany wiekowo jak na polityka, a zdecydowanie wybija się ta jego sprawność retoryczna i energia. Plus słowne potyczki z Muskiem ustawiają Sikorskiego na pozycji osoby będącej za pan brat z nowinkami technologicznymi, ze światem cyfrowym. To nie jest Jarosław Kaczyński, za którego inni piszą wpisy na X — mówi prof. Kasińska-Metryka.
— No i rzecz nie do przecenienia. Przez potyczki z Muskiem o Sikorskim wciąż jest głośno nie tylko w Polsce — podsumowuje.