• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

— [Trump ma] szkołę, następców, właściwie dynastię, też takie plany geopolityczne wprost imperialne. Dobre przynajmniej jest to, że on się nie kryguje w takim werbalnym sensie, mówi, co robi. Często się z tego wycofuje, ale w jakimś sensie gra w otwarte karty i z tego uczynił sobie część tej doktryny — stwierdza dziennikarz.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Podkreśla, że imperializm Trumpa widać także w „świetle odbitym”. — Jak on błyszczy, patrząc na te umizgi, na konformizm innych polityków. Na tym tle w ogóle bardzo wybija się Donald Tusk, który tak nawiguje, że tych umizgów nie potrzebuje. To akurat mi się podoba, bo nie musimy się wstydzić za polskie władze — ocenia Sierakowski.

  • Dlaczego Sławomir Sierakowski uważa, że Trump stworzył imperium?
  • Jakie relacje mają Donald Tusk i Donald Trump?
  • Co powiedział Sierakowski o Karolu Nawrockim?
  • Jak posłowie PiS zareagowali na deklaracje Nawrockiego?

Relacje Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem. „To go uratowało”

— Jak popatrzymy z kolei na [Karola] Nawrockiego, który nie potrafi sformułować wprost tego, że jednak jest za suwerennością Danii czy Grenlandii, tylko tam mówi, że trzeba się dogadać. Takie naprawdę konformistyczne teksty — stwierdza dalej dziennikarz. Węglarczyk wchodzi w tym momencie w polemikę ze swoim gościem. — Zobacz, z drugiej strony [Nawrocki] nie powiedział niczego, co by oznaczało, że on uważa, że ta Grenlandia to jednak powinna być amerykańska, nie podpisał przystąpienia do Rady Pokoju — zwraca uwagę.

— Bo nie mógł — przerwał mu Sierakowski, na co Węglarczyk zauważył, że polski prezydent mógł zadeklarować, że „bardzo by chciał i już by podpisał, ale potrzebuje zgody rządu”. — Nie powiedział czegoś takiego — zaznacza redaktor naczelny Onetu.

— Ale powiedział to Amerykanom właściwie wprost, jednocześnie jako alibi traktując fakt, że z proceduralnego punktu widzenia tego zrobić nie może. To go właściwie trochę uratowało. Nagle okazał się bardzo lojalny wobec rządu, chyba pierwszy raz — tłumaczy Sierakowski.

Zwraca także uwagę na reakcję otoczenia Nawrockiego. — Posłowie PiS chodzili po Sejmie i mówili: absolutnie, wchodzimy, tylko Ameryka. Wydawało się, że PiS się trochę cofnie w swoim naiwnym proamerykanizmie, a tymczasem, gdy doszło do ogłoszenia Rady Pokoju, to PiS jeszcze przyspieszył. Tak się położyli plackiem przed Ameryką. Nikt tego nie szanuje — ocenia dziennikarz.