Co to za viralowy kubek miś ze Starbucksa? Jest szklany, przezroczysty, ma zakrycie w postaci zielonej czapeczki z logo sieci oraz biało-zieloną słomkę. Jesienią 2025 r. pojawił się w kawiarniach tej sieci w m.in. Ameryce czy Wielkiej Brytanii. Był limitowany — klienci mogli kupić po jednej sztuce. Internet obiegły filmiki, gdzie marzący o tym produkcie się szarpią.
Viralowy kubek Starbucksa trafia do Polski. Za granicą się o niego bili
Jaki jest najbardziej pożądany kubek na świecie?
Polscy klienci apelowali do Starbucks o wprowadzenie go do sprzedaży. Uroczy szklany miś trafił do kawiarni w poniedziałek 26 stycznia br. Z relacji internautów wiemy, że fani ustawiali się po niego w kolejkach od samego rana. Wśród kupujących byli też ci, którzy stwierdzili, że na nim zarobią i to nie małe pieniądze.
Kubek miś w polskim Starbucksie kosztował niecałe 120 zł. Sieć wprowadziła w naszym kraju limity — dwie sztuki na transakcję. Dodatkowo przez dwa pierwsze dni mogli go kupić tylko klienci, którzy mają kartę lojalnościową Starbucks Rewards.
Z ciekawości zajrzałam na Vinted. To właśnie jedna z uwielbianych przez resellerów platform sprzedażowych. I nie dowierzałam własnym oczom. Odsprzedający chcieli za szklanego misia kwoty niemal trzykrotnie wyższe niż te, które zapłacili w sklepie! Tak, znalazłam oferty nawet za 340 zł.

Vinted
Kubek miś ze Starbucksa sprzedawany na Vinted. To jedna z najwyższych ofert.

Vinted
Kwoty powyżej 200 zł to standard.
Te arabskie perfumy podbijają internet. Przecenili je o 70 zł
Czy odsprzedaż od razu po kupieniu jest legalna? Pytamy UOKiK
W głowach wielu osób w takiej sytuacji może pojawić się pytanie: czy odsprzedaż po tak krótkim czasie od kupienia oraz za taką kwotę jest legalna.
„Co do zasady odsprzedaż legalnie kupionego towaru — np. limitowanego kubka — nawet od razu po zakupie i po cenie wyższej niż sklepowa jest w Polsce dopuszczalna. Prawo nie wprowadza «minimalnego czasu», który musi upłynąć, aby można było wystawić produkt drożej — o ile sprzedający nie łamie innych przepisów” — wyjaśnia „Faktowi” biuro prasowe UOKiK.
„Z perspektywy ochrony konsumentów kluczowe jest natomiast, czy sprzedający działa jak przedsiębiorca. Wtedy ma on obowiązki informacyjne wobec konsumenta, a platforma powinna jasno wskazywać, czy oferta pochodzi od przedsiębiorcy czy osoby prywatnej. Nieprawidłowości mogą dotyczyć m.in. wprowadzania w błąd co do statusu sprzedawcy, zasad zwrotu/reklamacji czy zakresu ochrony kupującego” — czytamy w odpowiedzi na nasze pytanie.
Ujawnił obrzydliwy nawyk klientów. „Niech pani to obliże”
„Dla porządku dodamy, że wyjątkiem od zasady swobody odsprzedaży są m.in. bilety wstępu na imprezy artystyczne, rozrywkowe lub sportowe — nabywanie ich w celu odsprzedaży z zyskiem albo sprzedaż z zyskiem stanowi wykroczenie (art. 133 Kodeksu wykroczeń)” — dodaje.
Weszła do Biedronki i zamarła widząc to. „Nie zdążyliśmy. Proszę się nie śmiać”
Źródło: „Fakt”, UOKiK, Vinted