Rozwód Kubickiej i Barona jest już pewny. Wszystko rozstrzygnie się za miesiąc
Sandra Kubicka niezmiennie wzbudza duże zainteresowanie mediów. W zeszłym roku było głośno o jej rozstaniu z Aleksandrem Milwiw-Baron, z którym ponoć poróżniły ją oczekiwania względem wspólnego życia po pojawieniu się na świecie ich pociechy.
Zaangażowana mama obwieściła publicznie, że złożyła pozew o rozwód, ale finalnie nie doszło nawet do pierwszej rozprawy. Wydawało się, że partnerzy przepracowali swoje problemy i postanowili dać sobie drugą szansę.
Niestety ich starania nie przyniosły efektów. Niedawno influencerka przeprowadziła się do nowego mieszkania i potwierdziła, że między nią a muzykiem wszystko skończone. Para ma spotkać się w sądzie pod koniec lutego.
A te przykre doświadczeniu w sferze prywatnej zbiegły się z nieciekawym czasem w tej zawodowej…
Najpierw rozstanie z Baronem, a teraz takie wieści ws. Kubickiej. Oficjalnie obwieściła, to koniec
Pod koniec maja ubiegłego roku modelka otworzyła w stolicy maczarnię, o której trąbiła od dawna. Lokal wywołał duże zainteresowanie wśród mieszkańców, ale jakość jego oferty często budziła mieszane odczucia. W sieci pojawiło się sporo filmików krytykujących smak napoju sygnowanego imieniem Kubickiej.
Sandra nie mogła pogodzić się z krytyką. Wielokrotnie podejmowała ów temat w swoich social mediach czy wywiadach, aż wreszcie ogłosiła: to koniec. Dosłownie na dniach jej punkt z matchą zniknie z mapy Warszawy.
„Na chwilę obecną jestem zmuszona zamknąć ten punkt. Nie chcę już walczyć. Nie jest nam łatwo na naszej ulicy z konkurencją i nie chodzi tu o liczbę klientów, ale o to, co dzieje się za kulisami. Jestem zmęczona przepychankami, zależy mi na spokojnym życiu i muszę odpuścić to miejsce” – mówiła w poniedziałek na Instagramie.
A teraz otwarcie się do czegoś przyznała…
Nie cichną plotki o rozwodzie z Baronem, a tu takie słowa Kubickiej. „Przez tygodnie świadomie unikałam”
31-latka zdradziła, że od dłuższego czasu celowo nie przychodziła do kawiarni. Miała swoje powody.
„Przez ostatnie tygodnie świadomie unikałam maczarni, bo mi było bardzo smutno. Smutno mi dlatego, że 12 osób traci pracę. (…) Jest mi przykro, bo włożyłam w to masę serca, energii, inni ludzie też” – mówiła na InstaStories.
Na szczęście Sandra musi poradzić sobie jedynie ze stratami moralnymi – te finansowe są właściwie żadne.
„Wyszłam na zero. To jest sukces, że nic nie (…) [straciłam – przyp. aut.]” – dodała.
Kubicka już odkryła prawdę. Dobrze wie, jaki jest prawdziwy powód
Kubicka dobrze wie, dlaczego jej biznes w wersji stacjonarnej nie odniósł sukcesu.
„Łatwo jest ludziom oceniać produkt w dobie internetu. Umówmy się, (…) to nie chodzi o moje produkty, tylko o mnie. Ja to już wiem, że bardzo wielu osobom przeszkadzam. I czego się nie dotknę, to nakręca się jakaś spirala na mnie” – powiedziała.
Zastrzegła jednocześnie, że krytyka pod jej adresem nie ujdzie ludziom płazem. Zaproponowała im też, aby sami spróbowali swoich sił na rynku, skoro wydaje im się, że to takie proste.
Na koniec podkreśliła, że zamknięcie maczarni w Warszawie nie oznacza całkowitego wycofania się z biznesu, a jedynie zmianę jego formuły. Od teraz słynny napój Sandry będzie można kupić w food truckach w różnych miastach w Polsce oraz online.
Zobacz też:
Najpierw doniesienia o biznesie Kubickiej, a teraz takie wyznanie. Sandra zaniepokoiła ludzi
Baron niespodziewanie zwrócił się do matki Sandry Kubickiej. Tak zaczepił ją w sieci
Baron nie wytrzymał po rewelacjach Kubickiej. Nagranie muzyka wywołało wielkie poruszenie
Czytaj także:Halo! Wejdź na halotu.polsat.pl i nie przegap najświeższych informacji z poranka w Polsacie.
Ewa Chodakowska o relacji z Lewandowską. Co myśli o diecie gwiazd?pomponik.pl