Iga Świątek wskazywana była jako jedna z faworytek do zwycięstwa w Australian Open. Gdyby Polce udało się triumfować w Melbourne, to skompletowałaby karierowego Wielkiego Szlema. Tak się jednak nie stało.

W ćwierćfinale Polka musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny. Pierwszy set zakończył się wynikiem 7:5 na korzyść reprezentantki Kazachstanu. Druga partia to już absolutna dominacja Rybakiny, która wygrała 6:1.

ZOBACZ WIDEO: Mocne słowa Igi Świątek na konferencji! Nie gryzła się w język!

Mimo porażki w ćwierćfinale występ Świątek docenił Wojciech Fibak. Były tenisista zwrócił uwagę na to, jak wiceliderka rankingu WTA zachowywała się w drugim secie starcia z Rybakiną.

– Nawet przy wyniku 0:3 i 1:4 cały czas próbowała, mobilizowała się, podskakiwała. Piłka leciała pięć metrów od linii, a ona jeszcze tam biegła, by się upewnić, że na pewno spadnie poza kortem. Gdybym ja tak zrobił, to Australijczycy pytaliby w przerwie, czy ze mną wszystko okej – powiedział Fibak.

Legendarny polski tenisista nazwał Świątek „tenisowym zwierzem” i porównał do wielkich postaci tenisa.

– 90 procent tenisistów by w ogóle nie ruszyło do takiej piłki. Ale Iga to zwierzę tenisowe, jest jak lwica. Ona stara się do samego końca i zaciska zęby. Taką niezwykłą waleczność mieli w sobie tylko Nadal, Jimmy Connors i Monica Seles – dodał.