Jak podaje portalsamorzodwy.pl, program rządowy „Moja Elektrownia Wiatrowa” ma na celu zwiększenie zainteresowania przydomowymi turbinami wiatrowymi. Skierowany jest wyłącznie do właścicieli domów jednorodzinnych, którzy chcą zainwestować w mikroelektrownie wiatrowe. Wsparcie to stanowi część szerszej strategii rozwoju energetyki prosumenckiej w Polsce.

Spada zaufanie do dolara. Ekspert mówi, co to oznacza dla złota

Państwo dopłaci do prywatnych wiatraków

Wsparcie finansowe z programu „Moja Elektrownia Wiatrowa” na przydomowy wiatrak wynosi maksymalnie 50 proc. kosztów kwalifikowanych, nie może jednak przekroczyć 30 tys. zł. Dodatkowym limitem jest 5 tys. zł na każdy 1 kW mocy zainstalowanej.

W ramach programu przewidziano także wsparcie na magazyny energii. W tym przypadku mowa o maksymalnie 50 proc. kosztów kwalifikowanych i nie więcej niż 17 tys. zł na jeden magazyn energii elektrycznej. Akumulator musi mieć min. 2 kWh, przy czym samo dofinansowanie nie może być większe niż 6 tys. zł/1 kWh.

Ważnym aspektem są również wymagania techniczne. Jak podaje portal KB.pl, obejmują one m.in.: maksymalną wysokość konstrukcji do 30 metrów; łączną moc wszystkich mikroinstalacji realizowanych w ramach jednej inwestycji – nieprzekraczającą 50 kW; moc pojedynczej turbiny objętej dofinansowaniem w przedziale od 1 do 20 kW.

Dodatkowo, montowane urządzenia muszą być fabrycznie nowe i wyprodukowane nie wcześniej niż 24 miesiące przed datą instalacji.

Budują osiedle mikrokawalerek. Internauci komentują. "Chów klatkowy"

Budują osiedle mikrokawalerek. Internauci komentują. „Chów klatkowy”

Miliony złotych na przydomowe wiatraki

Program „Moja Elektrownia Wiatrowa” ma działać do 2029 r., a jego budżet wynosi 400 mln zł. Nabór wniosków prowadzony jest w trybie ciągłym, aż do wyczerpania środków lub do końca 2028 r.

Kluczowe jest, by inwestycję finansować z własnych środków, a następnie ubiegać się o zwrot części kosztów.

Jak informował serwis money.pl, osoba zainteresowana taką inwestycją powinna w gminie sprawdzić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

– Te wysokości wiatraków będą zależne od dopuszczalnych wysokości zabudowy w danej lokalizacji. Nie zawsze będzie tak, że w każdej gminie te warunki będą takie same – zaznaczała Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

Źródło: portalsamorzadowy.pl, money.pl