PlusLiga stanowi popularny kierunek dla amerykańskich siatkarzy, na transfer do polskiego klubu decydowali się w przeszłości m.in. David Smith, Erik Shoji, Torey DeFalco, Quinn Isaacson czy Aaron Russell. W ślady swoich rodaków przed startem sezonu 2025/2026 poszedł Joseph Worsley, który podpisał kontrakt z Energą Treflem Gdańsk. Rozgrywający wystąpił do tej pory w 17 meczach ligowych, zdobył w tym czasie 22 punktów, w tym sześć asów serwisowych.
Worsley przygodę z siatkówką rozpoczynał w Stanach Zjednoczonych, ale już w 2019 roku, gdy miał 22 lata, przeprowadził się do Europy. Najpierw spędził cztery lata w niemieckich klubach, później przez dwa sezony bronił barw francuskiego Chaumont VB 52 Haute-Marne. Teraz występuje w Gdańsku, a w materiale, jaki opublikowano na oficjalnej stronie miasta, został zapytany m.in. o to jak radzi sobie z niskimi temperaturami na Pomorzu.
„Kiedy przenosiłem się do Europy, nie miałem ze sobą żadnych zimowych ubrań, bo mieszkałem całe życie w słonecznych stanach. Ale już je kupiłem” – wyznał.
Joseph Worsley wprost o PlusLidze. O tym wiedzą nawet w Stanach Zjednoczonych
Rozgrywający ma doświadczenie gry w innych europejskich krajach, może więc dzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat poziomu PlusLigi. A ten ocenia bardzo wysoko.
PlusLiga jest jedną z najlepszych lig na świecie, co jest powszechną wiedzą w USA, więc wielu czołowych graczy amerykańskich przyjeżdża tu grać. Profesjonalne kluby, fantastyczni kibice, wspaniała atmosfera na meczach, zwłaszcza w Ergo Arenietłumaczył.
Amerykanin nie ukrywa też, że podoba mu się w Gdańsku. Wcześniej grał w Chaumont, miasteczku liczącym 15-20 tysięcy mieszkańców. Dlatego teraz docenia duże miasto oraz świetnie zorganizowany klub. „Klub z zaangażowanymi kibicami i piękną halą” – dodał.
Podczas rozmowy nie zabrakło także tematu mankamentów życia w Polsce. Worsley został zapytany wprost o to, czego brakuje mu w kraju nad Wisłą. W odpowiedzi siatkarz zwrócił uwagę na kilka aspektów.
„Najbardziej tęsknię oczywiście za rodziną i przyjaciółmi. Rozstanie z bliskimi na dziewięć miesięcy każdego roku jest dla mnie najtrudniejsze. Poza tym brakuje mi tu niektórych potraw, zwłaszcza kuchni meksykańskiej” – ujawnił.
Bartłomiej Bołądź – najlepsze akcje MVP meczu Aluron CMC Warta Zawiercie – Sporting CP LizbonaPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
