W maju 2024 roku pojawiła się informacja o poważnych problemach zdrowotnych Tomasza Walaska. U wychowanka Stali Gorzów zdiagnozowano pierwotne zapalenie naczyń ośrodkowego układu nerwowego. To nieuleczalna choroba. Mężczyzna ma lewostronny niedowład. Nie może się komunikować i chodzić o własnych siłach.
– Mimo ogromnych trudności Tomek wciąż walczy. Latem 2025 roku rozpoczął nowy cykl leczenia swojej rzadkiej choroby. Otrzymywał terapię biologiczną oraz immunoglobuliny, które miały zatrzymać postęp wyniszczającej choroby – mówiła nam jego siostra, Daria Walasek, w grudniu 2025 roku.
ZOBACZ WIDEO: „Wierutna bzdura”. Piotr Żyto odpowiada Krzysztofowi Mrozkowi
Teraz pojawiły się druzgocące informacje ws. niespełna 30-letniego Tomasza. – Potrzebujemy pomocy – podkreśliła na początku rozmowy z WP SportoweFakty siostra byłego żużlowca.
– Tomek do tej pory był leczony w Poznaniu. W czwartek (29 stycznia – dop. red.) – po kolejnych badaniach – dostaliśmy telefon, że lekarze rozkładają ręce i rezygnują z dalszego leczenia mojego brata. Nie wiemy, co mamy dalej robić – gdzie teraz iść i gdzie szukać pomocy – dodała zrozpaczona.
Bliscy Tomasza pilnie poszukują szpitala lub kogoś, kto byłby w stanie zapoznać się z przebiegiem jego choroby i wskazałby możliwe rozwiązania.
– Lekarze z Poznania nie są w stanie nam pomóc. Rozłożyli ręce. W przyszłym tygodniu mają nam przekazać podsumowanie dotychczasowych działań i zakończyć leczenie – przekazała nam Daria Walasek.
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym przy ul. Przybyszewskiego w Poznaniu były żużlowiec przebywał przez dwa lata. Aktualnie znajduje się w domu. Jego rodzina natomiast usilnie poszukuje pomocy. – Kompletnie nie wiemy, co dalej – przyznała nasza rozmówczyni.
Dramat Tomasza Walaska rozpoczął się nagle. Tak poważnych problemów zdrowotnych nie zwiastowało nic. Najpierw doznał ataku padaczki, a później jego stan stopniowo się pogarszał. Jego choroba jest niezwykle rzadka. To zaledwie 10. taki przypadek w Polsce.
Licencję żużlową Tomasz Walasek zdał w 2012 roku w barwach Stali Gorzów. Dwa lata później trafił do Polonii Piła. Ostatecznie szybko zrezygnował z rywalizacji na żużlowych torach.
Mateusz Domański, dziennikarz WP SportoweFakty