W najbliższych miesiącach będziemy świadkami całej masy świetnych gier, ale jak się okazuje… nawet w gąszczu wielkich premier możemy czasami natrafić na wielką niespodziankę.
Cairn od samej zapowiedzi wyglądało jak projekt dla konkretnej grupy odbiorców – jest to przygodowo-zręcznościowa gra TPP o wspinaczce, doprawiona survivalem i elementami symulacji, w której liczy się plan, rytm i cierpliwość. Za tytuł odpowiada The Game Bakers, czyli ekipa od Furi i Haven, więc można było zakładać, że klimatu i charakteru tutaj nie zabraknie. Pytanie brzmiało raczej: czy rozgrywka oparta na wspinaczce może osiągnąć sukces? Najwidoczniej tak.
Dalsza część tekstu pod wideo
Najlepszy dowód? Oceny. Cairn startuje z bardzo mocnego pułapu – na Opencritic widnieje obecnie 87/100, a to i tak dopiero końcówka stycznia, kiedy kalendarz premier dopiero się rozkręca. Taki wynik w praktyce oznacza jedno: o tej grze usłyszą nie tylko fani niszowych survivalowych doświadczeń, ale też gracze, którzy normalnie obok „symulatora wspinaczki” przeszliby obojętnie.
![]()
Jakie aspekty doceniają dziennikarze? Przede wszystkim wolność i jakość wspinania – Cairn zapewnia wielkie wyzwanie (górę) i pozwala przejść je po swojemu, a satysfakcja z każdego kolejnego metra ma być autentycznie wypracowana. W recenzjach przewijają się też nawiązania do klimatu: z jednej strony medytacyjny spokój i kontemplacja, z drugiej napięcie, bo jedna pomyłka potrafi skasować marzenia o perfekcyjnej wspinaczce. Do tego dochodzą lekkie mechaniki przetrwania, które nie są tylko ozdobą, a faktycznie pchają gracza do planowania, ryzyka i decyzji „czy idę dalej, czy lepiej rozbijam obóz”.

Ale nie ma róży bez kolców… i część recenzentów jasno mówi o pewnych problemach. Cairn bywa bezlitosne, tempo jest celowo wolne, a sterowanie i fizyka potrafią frustrować, bo ta gra nie zawsze wybacza błędy (czy pośpiech). Pojawiają się też uwagi o kwestiach technicznych – spadkach płynności i problemach z wydajnością, które w tak precyzyjnym doświadczeniu są wyjątkowo irytujące. Gracze też nie mogą oczekiwać wybitnej historii.
Cairn można śmiało nazwać jedną z pierwszych niespodzianek 2026 roku. Zapowiadała się dobra, specyficzna gra – ale mało kto obstawiał, że zbierze aż tak mocny oceny i tak dużo zachwytów nad rdzeniem rozgrywki.