Według oficerów i żołnierzy jednostek szturmowych, którzy rozmawiali z „The Times:, operacja w Kupiańsku była najbardziej udaną operacją Ukrainy od czasu wkroczenia jej armii do rosyjskiego obwodu kurskiego w 2024 r.

Dziennikarze donieśli, że w zeszłym roku, gdy rosyjscy okupanci przełamali linie obronne na kierunku Kupiańskim, potajemnie utworzono grupę operacyjną. Jej dowódcą został 38-letni pułkownik Serhij Sydoryn.

  • Kiedy Władimir Putin ogłosił zajęcie Kupiańska?
  • Jakie były straty Rosjan podczas operacji w Kupiańsku?
  • Ile czasu pułkownik Sydoryn miał na utworzenie jednostki bojowej?
  • Jaką taktykę zastosowało ukraińskie wojsko w Kupiańsku?

Zwrócił uwagę, że sama jego grupa operacyjna zabiła lub zraniła co najmniej 1500 rosyjskich okupantów. Na każdego zabitego ukraińskiego żołnierza przypadało 10 zabitych najeźdźców rosyjskich. Sydoryn szacuje, że w mieście pozostało zaledwie 50 Rosjan. Zabarykadowali się w odizolowanych obszarach na obrzeżach miasta.

Jednak początkowo sytuacja stawała się krytyczna, a Kupiańsk był zagrożony utratą. Rosjanie wykorzystali opuszczony gazociąg, żeby pojawić się za ukraińskimi liniami na kierunku Kupiańskim. Do połowy września manewr ten pozwolił przeniknąć kilkuset okupantom do miasta i rozprzestrzenić się po całym mieście.

Według Sydoryna istniało ryzyko utraty Kupiańska. Dałoby to wrogowi możliwość zorganizowania nowej linii zaopatrzenia dla wsparcia swoich wojsk na Donbasie, wyjaśniło wydanie.

21 września ubiegłęgo roku pułkownik Sydoryn otrzymał trzy dni na utworzenie jednostki bojowej z jednostek nowego 2. Korpusu „Karta”, które jeszcze nie brały udziału w walkach.

— Wszyscy byli dla siebie nowi. To był prawdziwy chaos — wspomina.

Naprzeciwko nich stanęła brygada zmechanizowana i dwa pułki strzelców zmotoryzowanych Federacji Rosyjskiej. Nie mając przewagi liczebnej, ukraińskie wojsko postanowiło dostosować i udoskonalić taktykę infiltracji wroga. Siły szturmowe podzielono na małe oddziały, po ośmiu piechurów każdy. Poruszały się one w różnych kierunkach, aby zmylić Rosjan.

— Postanowiliśmy przeprowadzić operacje szturmowe jednocześnie we wszystkich kierunkach. Nie otwarcie, ale skrycie. A tam, gdzie odnieśliśmy sukces, dalej go rozwijaliśmy — wyjaśnił Sydoryn.

Rosjanie nie mogli zrozumieć prawdziwego celu ukraińskiej operacji, dopóki nie stało się za późno.

— Grupy nieustannie posuwały się naprzód, naprzód, naprzód, nie angażując się w większe, poważne walki. Jeśli zauważyliśmy wroga, staraliśmy się go zniszczyć głównie za pomocą bezzałogowców, podczas gdy piechota posuwała się dalej i odcinała wrogowi szlaki logistyczne — zauważył oficer.

Ataki Sił Obronnych zbiegły się ze spadkiem temperatury, deszczem i przedłużającą się mgłą, co utrudniało pracę rosyjskiemu wywiadowi.

Autorzy artykułu wspominali, że już 29 października prezydent Rosji Władimir Putin żartobliwie zaprosił zachodnich dziennikarzy do rzekomo okupowanego Kupiańska, aby zobaczyli, co się dzieje. Do 20 listopada rosyjskie dowództwo zdawało się być zupełnie nieświadome skali infiltracji ich pozycji. 2 grudnia ub.r. Putin ogłosił, że Rosja przejęła pełną kontrolę nad miastem, najwyraźniej nieświadomy, że jego wojska tam są już skazane na zagładę — podsumowano.

jb/ belsat.eu wg East24.info, thetimes.com